
Zdjęcie ilustracyjne.
To miała być spokojna podróż z Podhala nad Bałtyk, jednak pasażerowie pociągu IC „Podhalanin” przeżyli prawdziwy maraton na torach. Skład kursujący na trasie Zakopane–Świnoujście dotarł do celu z ogromnym opóźnieniem, a podróż trwała ponad 20 godzin.
Problemy rozpoczęły się już na starcie, gdy pociąg wyjechał z Zakopanego później niż planowano. Następnie doszło do śmiertelnego potrącenia człowieka w rejonie Krakowa, co wymusiło zmiany w organizacji ruchu i spowodowało lawinę kolejnych opóźnień.
Dodatkowo w województwie łódzkim doszło do awarii lokomotywy. W efekcie konieczna była jej wymiana, a nowy pojazd podstawiono dopiero ze stacji w Poznaniu.
Pasażerowie skarżyli się nie tylko na wielogodzinne oczekiwanie, ale także na brak jasnych informacji o sytuacji. Wielu z nich straciło zaplanowane przesiadki, rezerwacje i znaczną część urlopu.
PKP Intercity zapewniło podróżnym wodę oraz przekąski, jednak dla wielu osób największą stratą był utracony dzień nad morzem.
IC „Podhalanin” jest jedynym bezpośrednim połączeniem między Zakopanem a Świnoujściem. Trasa liczy ponad 1000 kilometrów, dlatego każda większa awaria lub utrudnienie szybko przekłada się na ogromne opóźnienia.
fakt.pl