
Po niemal 15 latach śledczy dokonali przełomu w jednej z najgłośniejszych niewyjaśnionych spraw kryminalnych na Pomorzu. Policjanci i prokuratorzy zatrzymali 37-letniego mieszkańca Gdyni, który usłyszał zarzut zabójstwa 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej z 2011 roku. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Według prokuratury podejrzany przyznał się do zabójstwa, jednak odmówił składania wyjaśnień. Za zarzucany czyn grozi mu kara od 12 do 15 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Śledczy ustalili, że mężczyzna miał w chwili zbrodni 22 lata i mieszkał w tej samej dzielnicy co ofiara. Nigdy wcześniej nie był karany ani notowany przez policję. Obecnie jest żonaty i ma dwoje dzieci.
Przełom w śledztwie był możliwy dzięki zastosowaniu genealogii genetycznej. Analiza pokrewieństwa w ogólnodostępnych bazach DNA pozwoliła wytypować podejrzanego. Następnie pobrany od niego materiał biologiczny został porównany z zabezpieczonymi śladami, a badania przeprowadzone w dwóch niezależnych laboratoriach potwierdziły pełną zgodność profilu DNA.
Sprawa przez lata pozostawała niewyjaśniona mimo ogromnej pracy śledczych. Przesłuchano ponad 950 świadków, pobrano ponad 900 próbek DNA i uzyskano około 150 opinii biegłych z różnych dziedzin. Śledztwo zostało wznowione przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku w 2020 roku.
Izabela Strzałkowska zginęła w sierpniu 2011 roku w Gdyni. Nastolatka została odnaleziona przez matkę na gruntowej drodze. Zmarła w wyniku uduszenia. Według ustaleń śledczych zbrodnia miała motyw seksualny.
Prokuratura podkreśla, że rozwój nowoczesnych metod badawczych daje szansę na rozwiązanie także innych niewykrytych zbrodni sprzed wielu lat.
dziennikbaltycki.pl





