
Zdjęcie ilustracyjne.
Polski rynek miodu stoi przed poważnymi wyzwaniami. Od 14 czerwca 2026 roku zaczną obowiązywać nowe unijne przepisy dotyczące oznaczania miodu, a jednocześnie pszczelarze mierzą się z jednym z najtrudniejszych sezonów od lat.
Nowe regulacje sprawią, że miody poddane intensywnej filtracji nie będą mogły być sprzedawane jako standardowe miody odmianowe. Produkty pozbawione pyłku kwiatowego będą musiały być wyraźnie oznaczane, co ma zwiększyć przejrzystość rynku i ułatwić konsumentom ocenę jakości oraz pochodzenia produktu.
Pogoda nie oszczędza pszczelarzy
Chłodna wiosna, przymrozki, susza i silne wiatry ograniczyły dostępność pożytków dla pszczół. W wielu pasiekach wydajność znacząco spadła. Do problemów dochodzą także choroby i pasożyty, w tym warroza.
Mniej miodu, większy import
Choć liczba rodzin pszczelich w Polsce wzrosła do około 2,4 mln, produkcja miodu utrzymuje się na poziomie 27–31 tys. ton rocznie, podczas gdy krajowe zapotrzebowanie wynosi około 40 tys. ton. Niedobory uzupełnia import m.in. z Ukrainy, Chin i Ameryki Południowej.
Polska pozostaje jednak znaczącym producentem i eksporterem miodu w Europie. Najwięcej polskiego miodu trafia do Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Grecji.
dlahandlu.pl