
Żandarmeria Wojskowa z Łodzi bada okoliczności incydentu, do którego doszło 6 lutego. Niewielki bezzałogowiec spadł na obszar 1 batalionu kawalerii powietrznej w Leźnicy Wielkiej. W piątek po południu funkcjonariusze ustalili tożsamość osoby sterującej maszyną i dokonali jej zatrzymania.
Jak przekazano, urządzenie wpadło na teren jednostki, ale nie spowodowało zniszczeń ani zagrożenia dla ludzi. Na miejscu prowadzone są czynności procesowe mające wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.
Przepisy lotnicze jasno wskazują, że wykonywanie lotów nad obiektami wojskowymi bez wymaganych zgód jest przestępstwem, za które grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Żandarmeria poinformowała, że zatrzymanym jest 22-letni obywatel Polski. Usłyszał on zarzut naruszenia przepisów ustawy Prawo lotnicze dotyczących wykonywania lotów w rejonach objętych szczególną ochroną.
W Leźnicy Wielkiej, niedaleko Łęczycy, stacjonują pododdziały 25 Brygady Kawalerii Powietrznej — w tym 1 dywizjon lotniczy oraz 1 batalion kawalerii powietrznej. To ważne zaplecze dla śmigłowców Wojsk Lądowych i działań powietrzno-szturmowych.
To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich dniach. W środę wieczorem dron spadł także na teren 2 Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu. Tam również sprawa została zakwalifikowana jako naruszenie zasad ruchu lotniczego w kontrolowanej przestrzeni powietrznej.
Specjaliści od systemów bezzałogowych podkreślają, że nawet małe konstrukcje mogą być wyposażone w sensory zdolne do rejestrowania i przekazywania danych.
dziennikbaltycki.pl