
Pociągi we Francji.
Francuska prokuratura postawiła poważne zarzuty polskiemu kierowcy ciężarówki, która brała udział w katastrofie kolejowej na północy Francji. W wyniku zderzenia z pociągiem dużych prędkości TGV zginął 56-letni maszynista, a 16 osób zostało rannych.
Do wypadku doszło we wtorek około godziny 6:48 na przejeździe kolejowym między miejscowościami Bethune i Lens, w rejonie Bully-les-Mines. Pociąg relacji Dunkierka–Paryż, którym podróżowało około 240 pasażerów, poruszał się z prędkością 130–140 km/h, gdy uderzył w ciężarówkę znajdującą się na torach.
Polski kierowca, na stałe mieszkający we Francji, został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci w ruchu drogowym. Objęto go nadzorem sądowym. Śledczy podkreślają, że w jego organizmie nie stwierdzono obecności alkoholu ani narkotyków.
Zgodnie z francuskim prawem, w przypadku wystąpienia okoliczności obciążających, grozi mu kara do 7 lat pozbawienia wolności oraz grzywna sięgająca 100 tys. euro.
Ofiar mogło być znacznie więcej
Z ustaleń wynika, że ciężarówka przewoziła tzw. mobilny most wojskowy, wykorzystywany wcześniej podczas ćwiczeń w Belgii. Siła zderzenia była ogromna — ładunek został odrzucony na odległość około 10 metrów, a przód pociągu uległ poważnemu zniszczeniu.
W wypadku zginął doświadczony, 56-letni maszynista. Wśród pasażerów rannych zostało 16 osób — dwie z nich odniosły poważniejsze obrażenia, pozostałe lekkie.
Prezes francuskich kolei państwowych SNCF, Jean Castex, poinformował, że ruch na tej linii zostanie wstrzymany na co najmniej tydzień. Ma to związek z koniecznością naprawy infrastruktury oraz przeprowadzenia szczegółowych ekspertyz.
Jak podkreślają lokalne władze, skala tragedii mogła być znacznie większa — na szczęście pociąg nie poruszał się z maksymalną prędkością.
dorzeczy.pl