
Aleksander Miszalski stracił stanowisko prezydenta Krakowa po tym, jak mieszkańcy opowiedzieli się za jego odwołaniem w referendum. Zdaniem wielu głosujących decydujący wpływ na taki wynik miało wdrożenie Strefy Czystego Transportu (SCT).
W niedzielnym głosowaniu udział wzięło 176 228 osób, co oznacza frekwencję wynoszącą 29,99 proc. — powyżej wymaganego progu 26,98 proc. Za odwołaniem prezydenta oddano 171 581 głosów, natomiast przeciw było 3 631 mieszkańców.
Według badania przeprowadzonego dla Polsat News najczęściej wskazywanym powodem poparcia referendum była właśnie Strefa Czystego Transportu. Taką odpowiedź wybrało ponad 28 proc. ankietowanych.
SCT w Krakowie wywołała polityczną burzę
Strefa Czystego Transportu zaczęła obowiązywać w Krakowie 1 stycznia 2026 roku, jednak spory wokół niej trwały już dużo wcześniej. Część mieszkańców domagała się przeprowadzenia referendum dotyczącego samej SCT, lecz władze miasta nie zgodziły się na taki krok.
W trakcie konsultacji społecznych pomijano także głosy całkowicie sprzeciwiające się wprowadzeniu strefy, uznając je za niezgodne z celem konsultacji. W praktyce mieszkańcy mogli wypowiadać się jedynie o szczegółach funkcjonowania SCT, a nie o samej idei jej wdrożenia.
Najwięcej emocji wzbudzały rozmiar strefy oraz opłaty nakładane na kierowców aut niespełniających wymaganych norm emisji.
Skargi do sądu i zarzuty wobec przepisów
Po przyjęciu uchwały przez Radę Miasta do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie trafiło kilkanaście skarg. Jedną z nich złożył wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar, który argumentował, że przepisy mogą naruszać konstytucyjne zasady równości i proporcjonalności.
Kontrowersje dotyczyły przede wszystkim odmiennego traktowania mieszkańców Krakowa i osób spoza miasta. Według wojewody krakowianie otrzymali szerszy zakres ulg — między innymi możliwość dalszego korzystania z już posiadanych pojazdów niespełniających norm — podczas gdy kierowcy z innych części regionu podlegali bardziej restrykcyjnym zasadom.
W styczniu 2026 roku WSA oddalił większość zarzutów, uznając jedynie dwa zapisy za problematyczne. Sąd wskazał, że z opłat powinny być zwolnione także osoby płacące podatki w Krakowie mimo braku meldunku oraz pacjenci dojeżdżający do wszystkich miejskich placówek medycznych.
Po wyroku ruszyła inicjatywa referendalna
Rozstrzygnięcie sądu nie uspokoiło sytuacji. Wkrótce rozpoczęto zbiórkę podpisów pod referendum dotyczącym odwołania zarówno prezydenta miasta, jak i rady miejskiej.
W odpowiedzi Aleksander Miszalski zapowiedział częściowe wycofanie się z niektórych zapisów SCT oraz uwzględnienie uwag sądu administracyjnego. Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza zmniejszać obszaru strefy — nawet jeśli miałoby go to kosztować utratę stanowiska. Ostatecznie właśnie tak się stało.
Spór prawny wokół SCT nadal trwa. W marcu 2026 roku wojewoda małopolski skierował skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, podważając wcześniejszy wyrok WSA i podtrzymując stanowisko, że obecne przepisy naruszają zasadę równego traktowania obywateli.
NSA nie wydał jeszcze decyzji, dlatego strefa funkcjonuje obecnie w niezmienionej formie.
Ile kosztuje wjazd do krakowskiej SCT?
Kierowcy pojazdów niespełniających wymogów emisyjnych muszą płacić za możliwość poruszania się po strefie. Aktualne opłaty wynoszą:
- 2,5 zł za godzinę,
- 5 zł za dzień,
- 100 zł za miesiąc.
Miasto zapowiedziało jednak stopniowe podwyżki:
- w 2026 roku — 100 zł miesięcznie,
- w 2027 roku — 250 zł miesięcznie,
- w 2028 roku — 500 zł miesięcznie.
Od 2029 roku opłaty mają zniknąć, ale wtedy zacznie obowiązywać całkowity zakaz wjazdu dla pojazdów niespełniających norm.
Zwolnienie z opłat obejmuje mieszkańców Krakowa, którzy kupili swoje samochody przed 26 czerwca 2025 roku. Dzięki temu mogą oni nadal korzystać z aut niespełniających wymogów bez dodatkowych kosztów.
Jakie auta mogą wjechać do strefy?
Do krakowskiej SCT bez opłat mogą poruszać się pojazdy spełniające określone normy emisji spalin.
W przypadku aut benzynowych i LPG wymagane jest minimum Euro 4 lub rok produkcji od 2005 wzwyż.
Dla samochodów z silnikiem Diesla przepisy są bardziej restrykcyjne. Auta osobowe i ciężarowe muszą spełniać normę co najmniej Euro 6. Alternatywnie dopuszczalne są samochody osobowe wyprodukowane od 2014 roku oraz ciężarowe od 2012 roku.
Strefa obejmuje niemal cały Kraków
Według władz miasta SCT zajmuje około 60 proc. powierzchni Krakowa. Poza jej granicami znalazły się głównie obrzeża o charakterze przemysłowym, rolniczym lub poprzemysłowym.
Granice strefy wyznaczają główne trasy obwodowe: droga ekspresowa S52 od północy, S7 od wschodu oraz autostrada A4 od południa i zachodu. W praktyce oznacza to objęcie ograniczeniami niemal całego miasta.
Dlaczego polskie miasta tworzą SCT?
Wprowadzanie Stref Czystego Transportu wynika z unijnych regulacji dotyczących jakości powietrza. Obowiązek ich utworzenia dotyczy miast, w których odnotowano przekroczenia norm emisji spalin.
W Polsce problem ten dotyczył Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Katowic. W Krakowie i Warszawie strefy już działają, natomiast Katowice planują uruchomienie SCT pod koniec czerwca 2026 roku. Podobne rozwiązanie wdrożył również Szczecin, licząc dzięki temu na dodatkowe środki unijne na zakup autobusów.
Samorządy same ustalają zasady SCT
Choć część miast ma obowiązek utworzenia stref, to szczegółowe zasady pozostają w gestii lokalnych władz. Samorządy samodzielnie określają obszar obowiązywania SCT, wymagane normy emisji oraz katalog wyjątków.
Dlatego w Katowicach strefa obejmie wyłącznie ścisłe centrum miasta, a mieszkańcy całej aglomeracji śląsko-dąbrowskiej zostaną zwolnieni z ograniczeń. Podobny model przyjął Szczecin.
Kraków zdecydował się natomiast na znacznie szerszy wariant — tamtejsza SCT jest około sześciokrotnie większa niż strefa funkcjonująca w Warszawie.
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu?
Odwołanie Aleksandra Miszalskiego nie oznacza automatycznego końca SCT. Nadal obowiązuje uchwała, która wprowadziła strefę od początku 2026 roku.
Przyszłość przepisów będzie zależeć od nowego prezydenta Krakowa, którego wybór przewidywany jest najwcześniej pod koniec sierpnia 2026 roku. Równolegle miasto czeka również na ostateczne rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego.