
Pościg za kierowcą z Dolnego Śląska zakończył się groźnym wypadkiem z udziałem radiowozu. Sprawa Pawła Sz. — 35-letniego mieszkańca Chojnowa — szybko nabrała jednak znacznie szerszego wymiaru, bo śledczy odkryli kolejne przestępstwa.
Jak informuje Prokuratura Rejonowa w Złotoryi, mężczyzna uzgodnił ze śledczymi karę 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Wniosek o skazanie bez przeprowadzania pełnej rozprawy trafił już do sądu. Prokuratura uznała, że taka sankcja odpowiada skali jego czynów, w tym kradzieży auta i ucieczki przed policją.
Do zdarzenia doszło 4 stycznia, gdy mężczyzna prowadził samochód mimo dwóch aktywnych zakazów kierowania i cofniętych uprawnień. Jak ustalono, był pod wpływem metamfetaminy, a pojazd, którym się poruszał, miał być wcześniej skradziony i wyposażony w fałszywe tablice rejestracyjne.
Podczas policyjnego pościgu doszło do kolizji z radiowozem. Choć początkowo pojawiały się informacje o rannych funkcjonariuszach, ostatecznie potwierdzono, że nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Według rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliany Łukasiewicz, analiza wykazała obecność metamfetaminy w organizmie kierowcy oraz wcześniejsze kradzieże pojazdów. Mężczyzna działał w warunkach recydywy i wielokrotnie łamał sądowe zakazy.
Śledczy podkreślają, że 35-latek już wcześniej dopuszczał się podobnych czynów, w tym kradzieży samochodu i wielokrotnej jazdy mimo cofniętych uprawnień. Z tego powodu wcześniej zastosowano wobec niego dozór policyjny, który jednak ignorował.
Obecnie przebywa w areszcie, a sąd rozpozna wniosek o skazanie w połowie maja. Oprócz kary więzienia prokuratura chce też dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz obowiązku zapłaty 23 tys. zł.
gazetawroclawska.pl