
Od kilku tygodni mieszkańcy Olszan z zaciekawieniem obserwują nietypowego gościa, który każdego ranka pojawia się przy Dyniowym Zakątku. Bocian regularnie przylatuje pod lokal i stuka dziobem w szklane drzwi, skutecznie budząc właścicieli jeszcze przed rozpoczęciem dnia.
Jak opowiada Michał Starak, prowadzący popularny w okolicy Dyniowy Zakątek, ptak zjawia się niemal codziennie między godziną 6 a 7 rano. Jego wizyty stały się już lokalną atrakcją, a mieszkańcy zastanawiają się, co tak naprawdę przyciąga go do budynku.
Jedni żartują, że bocian upodobał sobie serwowane tam przysmaki, inni sądzą, że dostrzega własne odbicie w szybie i próbuje przepędzić domniemanego rywala. Nie brakuje również głosów, że może po prostu szuka nowego miejsca do życia.
Pewne jest natomiast, że tajemniczy gość nie jest słynnym Wojtusiem – bocianem, który od sześciu lat mieszka w Olszanach i stał się prawdziwą lokalną legendą. Jak zapewnia Ewa Żuwalska, opiekująca się ptakiem od lat, Wojtuś każdego dnia odwiedza jej gospodarstwo i trudno byłoby go pomylić z innym bocianem.
Historia Wojtusia jest wyjątkowa. Kilka lat temu zrezygnował z sezonowych migracji do Afryki i pozostał na stałe w Olszanach. Gdy zabrakło osoby, która początkowo go dokarmiała, pomocą zajęły się pani Ewa i jej siostra. Od tego czasu bocian codziennie zagląda do gospodarstwa, gdzie czeka na swoje ulubione skrzydełka.
Mimo oswojenia Wojtuś zachował ostrożność wobec obcych. Ufa głównie swoim opiekunkom, choć po podwórku porusza się swobodnie niczym domowy zwierzak. Obecnie wraz z partnerką wychowuje kolejne młode, a przez sześć lat doczekał się już imponującej liczby potomstwa.
Mieszkańcy nie kryją sympatii do swoich skrzydlatych sąsiadów. Tymczasem zagadka porannego gościa przy Dyniowym Zakątku pozostaje nierozwiązana. Niewykluczone jednak, że bocian po prostu upodobał sobie to miejsce i na dobre wpisał się już w krajobraz Olszan.
gazetawroclawska.pl





