
Nowe bezpośrednie połączenie kolejowe Leo Express z Przemyśla do Frankfurtu nie rozpoczęło działalności bez komplikacji. Inauguracyjny przejazd, który odbył się 31 lipca, został zakłócony przez nieoczekiwane utrudnienia, a część pasażerów musiała kontynuować podróż autobusami zastępczymi. Pojawiły się również zastrzeżenia dotyczące stanu czystości w pociągu.
Debiut nowej trasy nie przebiegł zgodnie z planem
Choć Leo Express uruchomił połączenie z Przemyśla do Frankfurtu już pod koniec czerwca, do tej pory odcinek między Polską a Czechami obsługiwany był autobusami. Od 31 lipca cała trasa miała być realizowana wyłącznie koleją.
Pierwszy pełny kurs napotkał jednak problemy. Z powodu robót prowadzonych na niemieckiej infrastrukturze kolejowej podróżni zostali zmuszeni do przesiadki do autobusów zastępczych w środku nocy. Branżowy portal „Rynek Kolejowy” określił taki początek nowego połączenia mianem falstartu.
Przewoźnik wyjaśnił później, że za utrudnienia odpowiada zarządca niemieckiej infrastruktury, DB InfraGO, który miał poinformować o konieczności zmian zaledwie kilka godzin przed odjazdem pociągu. Leo Express przeprosił pasażerów za zaistniałą sytuację.
Zastrzeżenia dotyczące warunków podróży
Na problemach organizacyjnych nie zakończyły się uwagi podróżnych. Jak informował portal Fly4free, część pasażerów zwracała uwagę na niski standard czystości wewnątrz składu.
W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia przedstawiające zabrudzone wykładziny oraz pozostawione na podłodze resztki jedzenia. Niektórzy podróżni zauważyli także nietypowe wyposażenie jednego z miejsc w klasie biznes, gdzie znajdowały się m.in. niewielka lodówka i kuchenka mikrofalowa.
Podróż trwa ponad 19 godzin
Przejazd z Przemyśla do Frankfurtu zajmuje nieco ponad 19 godzin. Na trasie pociąg zatrzymuje się m.in. w Krakowie, Pradze oraz Dreźnie.
Koszt podróży zależy od wybranego terminu, klasy oraz dostępnych promocji. Przykładowo bilet na przejazd do Frankfurtu 19 sierpnia kosztował od około 270 zł. Za podróż powrotną dwa dni później trzeba było zapłacić podobną kwotę.
W ofercie przewoźnika znajdują się również miejsca w wagonach sypialnych. W analizowanym terminie najtańszy bilet w takim przedziale kosztował około 624 zł.
interia.pl






