
Przez dziesięciolecia 36,6 st. C. uznawano za charakterystyczną temperaturę zdrowego człowieka. Współczesne badania pokazują jednak, że nie istnieje jedna uniwersalna wartość, która powinna być właściwa dla każdego. U zdrowych osób temperatura może być niższa i nadal mieścić się w fizjologicznej normie.
Skąd wzięło się 36,6 st. C.?
Za początek współczesnych pomiarów temperatury ciała uznaje się badania niemieckiego lekarza Carla Reinholda Augusta Wunderlicha. W 1868 roku wskazywał on 37 st. C. jako średnią temperaturę zdrowego człowieka. Z czasem za wartość referencyjną przyjęto 36,6 st. C.
Dzisiaj lekarze i naukowcy podchodzą do tej liczby znacznie ostrożniej. Temperatura ciała może różnić się między poszczególnymi osobami, a na wynik wpływają m.in. miejsce i sposób pomiaru, pora dnia, wiek, aktywność fizyczna, a u kobiet również faza cyklu menstruacyjnego.
Dlatego pojedynczy wynik niższy niż 36,6 st. C nie musi oznaczać problemów ze zdrowiem.
Dlaczego temperatura człowieka mogła się obniżyć?
Badacze zwracają uwagę, że średnia temperatura ciała w niektórych populacjach rzeczywiście obniżyła się w porównaniu z wartościami notowanymi w przeszłości.
Jednym z zespołów analizujących to zjawisko kierował prof. Michael Gurven z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. Naukowcy wiążą obserwowane zmiany przede wszystkim z poprawą warunków życia, która nastąpiła w ciągu ostatnich 150 lat.
Znaczenie mogły mieć m.in. lepsza higiena, dostęp do czystej wody, szczepień i skutecznego leczenia infekcji. Organizm współczesnego człowieka może dzięki temu zużywać mniej energii na walkę z chorobami i stanami zapalnymi.
Nie bez znaczenia są również warunki, w jakich żyjemy. Klimatyzowane pomieszczenia, ogrzewanie oraz nowoczesne materiały odzieżowe sprawiają, że organizm łatwiej utrzymuje komfortową temperaturę niezależnie od warunków zewnętrznych.
Czy niska temperatura zawsze jest powodem do niepokoju?
Nie. Temperatura w okolicach 36 st. C może być prawidłowa, szczególnie jeśli jest typowa dla danej osoby i nie towarzyszą jej niepokojące objawy.
Znaczenie ma przede wszystkim kontekst oraz sposób pomiaru. Krótkotrwały spadek temperatury nie musi oznaczać choroby. Niepokój powinny natomiast wzbudzić znaczne lub utrzymujące się odchylenia, zwłaszcza jeśli pojawiają się wraz z osłabieniem, zaburzeniami świadomości czy silnym uczuciem zimna.
Podobnie niebezpiecznie może być w drugą stronę. Bardzo wysoka temperatura, szczególnie przekraczająca 40 st. C, może prowadzić do groźnej hipertermii i wymagać pilnej pomocy medycznej.
Najważniejszy wniosek jest więc prosty: 36,6 st. C nie jest sztywną granicą zdrowia ani choroby. Temperatura ciała naturalnie zmienia się w zależności od człowieka i okoliczności.
onet.pl






