
Zdjęcie ilustracyjne.
Piękna, słoneczna pogoda przyciągnęła nad Bałtyk tłumy turystów. Zdjęcia i nagrania z 15 sierpnia pokazują wyjątkowe oblężenie nadmorskich miejscowości. Na plażach trudno znaleźć wolny kawałek piasku, a parawany i leżaki ciągną się niemal po horyzont. Internauci są podzieleni – jedni cieszą się z wakacyjnej atmosfery, inni na widok takich tłumów wolą poczekać do września.
Popularny profil „Na Mierzeję” opublikował w sobotę zdjęcia oraz nagranie wykonane z drona. Widać na nich plaże szczelnie wypełnione turystami.
Parawany, leżaki i koce zajmują niemal każdy wolny fragment piasku. Podobnie wygląda sytuacja na parkingach, gdzie znalezienie wolnego miejsca graniczyło z cudem.
– To jest ten jeden dzień w roku. Na plażach nie ma gdzie wcisnąć nawet szpilki, na parkingach ani jednego wolnego miejsca, plażowe parawany i leżaki ciągną się po horyzont. Takich obrazków często tu nie oglądamy – napisali autorzy profilu.
Na jednym ze zdjęć wykonanych w Stegnie pojawił się krótki komentarz: „Takiego weekendu w tym roku jeszcze nie było”.
Tłumy podzieliły internautów
Zdjęcia szybko wywołały dyskusję w mediach społecznościowych. Część internautów przyznała, że wypoczynek w takich warunkach zdecydowanie nie jest dla nich.
Komentujący zwracali uwagę nie tylko na tłok na plażach, ale również na korki na drogach prowadzących do nadmorskich miejscowości.
– Ja 20 km przed Stegną zawróciłem do domu. Masakra – napisał jeden z internautów.
Mieszkańcy regionu również przyznawali, że w szczycie sezonu starają się omijać najbardziej zatłoczone miejsca.
– Ja tu mieszkam i nikt mnie nie zmusi, żebym kotłowała się w takim tłumie. Czekam na koniec sezonu i wrzesień, bo wtedy większy luz – napisała mieszkanka Stegny.
Nie wszędzie jest tłoczno. Wystarczy odejść od głównego wejścia
Nie wszyscy podzielali jednak narzekania na tłumy. Niektórzy internauci przekonywali, że nawet podczas tak obleganego weekendu można znaleźć spokojniejsze miejsce.
Warunek? Trzeba odejść nieco dalej od głównych zejść na plażę.
– Wystarczy odejść od głównego zejścia 300 metrów i jest idealnie. Mało ludzi. A woda dziś jest wybitnie czysta. Meduzy i małe rybki pływają. Brak glonów – zauważył jeden z komentujących.
Szczyt sezonu nad Bałtykiem
Tak ogromne tłumy nie powinny być zaskoczeniem. Weekend 15 sierpnia tradycyjnie należy do najbardziej obleganych okresów wakacyjnych, a dodatkowo tegoroczna pogoda sprzyjała plażowaniu.
Dla jednych pełne plaże, gwar i setki parawanów są dowodem na to, że nad Bałtykiem trwa prawdziwy sezon wakacyjny. Dla innych to wystarczający powód, by urlop nad morzem zaplanować dopiero na wrzesień.
onet..pl






