Pasażerowie lecieli z Barcelony do Warszawy. Najpierw „dym” w kabinie, potem burza z piorunami

Fot. Depositphotos
Zdjęcie ilustracyjne.

Chwile niepokoju przeżyli pasażerowie samolotu lecącego z Barcelony do Warszawy. Podczas lotu w kabinie pojawiła się gęsta biała mgła, która mogła przypominać dym. Jakby tego było mało, później maszyna znalazła się w pobliżu burzy z piorunami. Na szczęście lot zakończył się bezpiecznie, a nikomu nic się nie stało.

Do zdarzenia doszło w środowy wieczór. Samolot wracał z Barcelony do Warszawy, a na pokładzie znajdowali się pasażerowie kończący swoje wakacje w słonecznej Hiszpanii.

W pewnym momencie w kabinie pojawiła się gęsta, biała substancja przypominająca dym. Zaniepokojeni pasażerowie nagrali sytuację i przekazali filmy redakcji.

Widok rzeczywiście mógł wzbudzić niepokój. Szczególnie że pojawienie się dymu w samolocie automatycznie kojarzy się z możliwością awarii lub pożaru. Tym razem przyczyna była jednak znacznie bardziej prozaiczna.

To nie był dym, lecz para wodna

Podobne zjawisko może pojawiać się w samolotach szczególnie podczas upałów. Jest związane z działaniem systemu klimatyzacji i różnicą temperatur.

Jak wyjaśniają specjaliści zajmujący się lotnictwem, schładzane powietrze może doprowadzić do skroplenia znajdującej się w nim pary wodnej. W efekcie z nawiewów może wydobywać się widoczna biała mgiełka.

Zjawisko przypomina parę, którą widzimy podczas oddychania w chłodny dzień.

Nie jest to dym powstający w wyniku pożaru ani oznaka awarii. Para wodna zazwyczaj szybko się rozprasza, choć w określonych warunkach może utrzymywać się w kabinie przez kilka minut.

Później pasażerowie zobaczyli burzę

Na tym emocje się jednak nie skończyły. W dalszej części lotu samolot znalazł się w pobliżu rozbudowanej komórki burzowej.

Za oknami pasażerowie mogli obserwować błyskawice rozświetlające niebo. Połączenie wcześniejszej sytuacji w kabinie z gwałtowną burzą mogło sprawić, że podróż stała się wyjątkowo nerwowa.

Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze. Samolot bezpiecznie dotarł do Warszawy, a żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń.

Dla podróżnych był to jednak z pewnością nietypowy finał wakacyjnego lotu z Hiszpanii do Polski — najpierw tajemnicza „mgła” w kabinie, a później spektakularna burza za oknami.

i.pl