Cła na chińskie towary uderzą w klientów Shein i Temu. Magazyny w Europie nie wystarczą

Fot. Depositphotos

Zdjęcie ilustracyjne.

Klienci popularnych platform zakupowych, takich jak Shein i Temu, muszą przygotować się na kolejne zmiany. Od 1 listopada 2026 roku zaczną obowiązywać dodatkowe wymogi dotyczące odpraw celnych. Okazuje się, że przeniesienie towarów do magazynów w Europie nie będzie prostym sposobem na uniknięcie nowych opłat. Kluczowe znaczenie będzie miał status przedsiębiorcy dokonującego importu.

Przez lata jednym z największych atutów platform takich jak Shein czy Temu były bardzo niskie ceny. Produkty często trafiały do europejskich klientów bezpośrednio z Chin, co pozwalało sprzedawcom ograniczać koszty.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z wprowadzeniem nowych zasad dotyczących przesyłek z Chin. Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje unijne cło w wysokości 3 euro za pozycję towarową w przypadku zamówień o wartości do 150 euro.

Sprzedawcy zaczęli wcześniej przygotowywać się na nowe regulacje, rozwijając sieć magazynów i centrów logistycznych na terenie Unii Europejskiej. Towary są sprowadzane do Europy wcześniej, a następnie wysyłane do klientów już z unijnych magazynów.

Okazuje się jednak, że samo miejsce, z którego wysyłana jest paczka, nie przesądza o tym, czy opłaty celne będą należne.

Kluczowe znaczenie ma importer

Jak wyjaśnia w rozmowie z „Faktem” radczyni prawna Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy, przy ustalaniu obowiązku zastosowania opłaty istotne będzie przede wszystkim to, kto dokonał importu towaru.

Jeżeli produkt został wcześniej sprowadzony do Unii Europejskiej i odprawiony przez przedsiębiorcę, późniejsza wysyłka z magazynu znajdującego się np. w Polsce nie jest już bezpośrednim importem pojedynczej przesyłki z Chin.

Nie oznacza to jednak, że towary automatycznie zostaną zwolnione z nowych opłat. Przeniesienie działalności logistycznej do Europy nie jest więc prostym sposobem na ominięcie nowych zasad.

Nowe wymogi dla sprzedawców

Od 1 listopada 2026 roku w przypadku sprzedaży na odległość dodatkowo wymagane będzie przekazywanie organom celnym identyfikatorów produktów, czyli tzw. PID (Product Identifiers).

System ma umożliwić dokładniejsze powiązanie konkretnego produktu z jego opisem, producentem oraz miejscem sprzedaży. Ma to ułatwić organom celnym kontrolowanie przesyłek i ograniczyć możliwość obchodzenia obowiązujących przepisów.

Kolejna opłata może podnieść ceny

Na tym zmiany mogą się jednak nie skończyć. Komisja Europejska zaproponowała również dodatkową opłatę za obsługę przesyłek o niskiej wartości. Jej ostateczna wysokość nie została jeszcze ustalona. Ma ona odpowiadać minimalnym kosztom, jakie służby celne ponoszą przy obsłudze tego typu przesyłek.

— Oznacza to, że już od listopada konsumenci i platformy mogą się liczyć nie tylko z samym cłem w wysokości 3 euro za pozycję towarową, ale też z dodatkową, odrębną opłatą administracyjną doliczaną do każdej niskowartościowej przesyłki — wyjaśnia „Faktowi” Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy.

Dla klientów Shein, Temu i podobnych platform może to oznaczać kolejny wzrost kosztów zakupów, szczególnie w przypadku zamówień składających się z wielu różnych produktów.

radiozet.pl