
Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielny wieczór na plaży w Darłówku. Dwoje osób weszło do morza mimo obowiązującej czerwonej flagi, a następnie zostało porwanych przez silny prąd. Ratownikom udało się wyciągnąć oboje na brzeg, jednak życia 53-letniego mężczyzny nie udało się uratować.
Silny prąd porwał dwie osoby
Służby otrzymały zgłoszenie o osobach mających problemy podczas kąpieli w morzu. Na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową. Do Darłówka skierowano m.in. ratowników Brzegowej Stacji Ratowniczej w Darłowie oraz jednostki R-17 i R-26.
W działaniach wykorzystywano również pojazd ratowniczy Land Rover. W gotowości pozostawał śmigłowiec Marynarki Wojennej z Darłowa.
W chwili zdarzenia na plaży obowiązywał czerwony kolor flagi, oznaczający całkowity zakaz wchodzenia do wody.
Długa reanimacja 53-latka
Ratownicy szybko odnaleźli obie osoby i wydobyli je z morza. U jednego z poszkodowanych natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową.
Po godzinie 19 na miejscu pojawił się śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zespół medyczny przejął reanimację, która trwała kilkadziesiąt minut.
Pomimo wysiłków ratowników i lekarzy o godz. 20:04 stwierdzono zgon 53-letniego mężczyzny.
Drugą poszkodowaną była 46-letnia kobieta. Została przetransportowana do szpitala w Sławnie.
Służby ostrzegają przed kąpielą przy czerwonej fladze
Tragiczne zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak niebezpieczne mogą być warunki panujące w morzu. Nawet doświadczeni pływacy mogą mieć problem z wydostaniem się z silnego prądu.
Służby przypominają, aby bezwzględnie stosować się do oznaczeń obowiązujących na kąpieliskach i nie wchodzić do wody, gdy wywieszona jest czerwona flaga.
interia.pl






