
Na ponad 50-kilometrowym odcinku polskiego wybrzeża wciąż trwa usuwanie tajemniczej czarnej substancji. Pierwsze znaleziska pojawiły się w Ustce, a podobne grudki odkryto później na plażach od Rowów w województwie pomorskim aż po Wicie w Zachodniopomorskiem. Urząd Morski w Słupsku poinformował, że do tej pory zebrano około 2,1 tys. kg zanieczyszczenia. Wiadomo już, czym jest substancja, ale nadal nie ustalono, skąd się tam wzięła.
Czarne grudki na dziesiątkach kilometrów wybrzeża
Pierwsze niepokojące znaleziska pojawiły się na plaży w Ustce. W weekend 26 i 27 września na miejscu interweniowali m.in. strażacy. Po otrzymaniu informacji o zanieczyszczeniu Urząd Morski w Słupsku zdecydował 28 września o zamknięciu usteckiej plaży oraz części innych plaż w gminie.
Wkrótce okazało się, że problem ma znacznie większy zasięg. Czarne grudki znaleziono na łącznym odcinku około 50 kilometrów wybrzeża – od Rowów w Pomorskiem po Wicie w województwie zachodniopomorskim.
Służby rozpoczęły sprzątanie plaż, a jednocześnie zabezpieczano próbki do badań. Prowadzone są także czynności mające pomóc w ustaleniu, w jaki sposób zanieczyszczenie znalazło się w Bałtyku i na brzegu.
Zebrano już około 2,1 tony substancji
Jak przekazała Dagmara Szerlot z Urzędu Morskiego w Słupsku, dotychczas zebrano z plaż około 2100 kg zanieczyszczenia.
Przeprowadzone badania laboratoryjne pozwoliły ustalić jego charakter. Okazało się, że czarna substancja ma pochodzenie petrochemiczne i zawiera przede wszystkim węglowodory alifatyczne.
W pobranych próbkach stwierdzono obecność węglowodorów z zakresu C11. Jednocześnie badania nie wykazały obecności lotnych związków niebezpiecznych.
Wciąż nie wiadomo, skąd pochodzi zanieczyszczenie
Ustalenie rodzaju substancji nie oznacza jednak zakończenia sprawy. Nadal prowadzone są działania mające wskazać jej źródło.
– Obecnie prowadzone są dalsze działania zmierzające do ustalenia źródła pochodzenia zanieczyszczenia i, w miarę możliwości, wskazania podmiotu odpowiedzialnego za jego powstanie lub przedostanie się do środowiska – podkreśla Dagmara Szerlot.
Równocześnie służby monitorują kolejne fragmenty wybrzeża i prowadzą prace porządkowe. W niektórych miejscach nadal mogą znajdować się pozostałości czarnej substancji, dlatego sprzątanie będzie kontynuowane tam, gdzie zostaną wykryte kolejne zanieczyszczenia.
Na razie nie udało się wskazać podmiotu odpowiedzialnego za pojawienie się petrochemicznej substancji na polskich plażach.
dziennikbaltycki.pl
