
Tragiczny finał akcji służb w Połajewicach w powiecie obornickim. W czwartek rano doszło tam do pożaru kampera. Z płonącego pojazdu miała wcześniej wydostać się młoda kobieta, która następnie pobiegła w kierunku pobliskiego lasu. Rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Kilka godzin później odnaleziono ją martwą.
Kamper doszczętnie spłonął
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło w czwartek, 1 października, przed godz. 8. Początkowo służby otrzymały informację o pożarze lasu. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ogniem objęty jest bus przystosowany do funkcji kampera.
Ze zgłoszenia wynikało, że przed pojawieniem się ognia mogło dojść do wybuchu butli z gazem. Przebywająca w pojeździe kobieta zdołała wydostać się na zewnątrz, po czym oddaliła się w kierunku lasu.
Strażacy przystąpili do gaszenia pojazdu. Mimo przeprowadzonej akcji kamper spłonął doszczętnie. Równocześnie rozpoczęto poszukiwania kobiety.
W akcję zaangażowano wielu ratowników
Na miejsce skierowano znaczne siły. W poszukiwaniach uczestniczyli strażacy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, policjanci oraz członkowie Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Kiszewa.
Ratownicy przeszukiwali teren leśny, wykorzystując między innymi drona oraz quady. Akcja trwała kilka godzin.
Kobietę ostatecznie odnaleziono w lesie. Niestety, jej życia nie udało się uratować. Stwierdzono jej zgon.
Policja i prokuratura wyjaśniają tragedię
Dokładne okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane. Policjanci, pod nadzorem prokuratury, ustalają przyczynę pożaru kampera, a także odtwarzają przebieg wydarzeń, które doprowadziły do śmierci kobiety.
Śledczy będą również wyjaśniać okoliczności, w jakich kobieta znalazła się w lesie i doszło do jej śmierci.
gloswielkopolski.pl
