Grzyby rozpoznawaj bez cienia wątpliwości. Aplikacja i AI nie zastąpią eksperta

Fot. Depositphotos

Grzybobranie od lat jest jedną z ulubionych jesiennych aktywności Polaków. Problem w tym, że popularność zbierania grzybów nie oznacza, że każdy, kto rusza do lasu, potrafi bezbłędnie rozpoznać znalezione okazy. W przypadku choćby najmniejszej wątpliwości nie warto ryzykować.

Pomocne mogą być atlasy, strony internetowe, aplikacje czy narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję. Żadne z nich nie powinno jednak być traktowane jako stuprocentowe potwierdzenie, że dany grzyb nadaje się do jedzenia. W razie niepewności znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem jest konsultacja z człowiekiem, który specjalizuje się w rozpoznawaniu grzybów.

Aplikacja może się pomylić

Programów umożliwiających identyfikowanie grzybów za pomocą zdjęcia jest coraz więcej. Podobnie można wykorzystać funkcje wyszukiwania obrazem czy sztuczną inteligencję. Tego typu narzędzia mogą być pomocne, ale ich wskazania nie zawsze są prawidłowe.

Piotr Grześ, leśnik i twórca profilu „Grzybów znawca”, w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” zwraca uwagę, że spośród dostępnych rozwiązań lepiej radzą sobie obecnie niektóre narzędzia wykorzystujące AI, między innymi rozwiązania Google.

Duże znaczenie ma jednak jakość zdjęcia i sam wygląd okazu. Jeżeli przed obiektywem znajduje się typowy, dobrze wykształcony grzyb, który posiada wszystkie charakterystyczne cechy gatunku, rozpoznanie może być stosunkowo łatwe. Problemy pojawiają się w przypadku okazów młodych, starych, uszkodzonych lub nietypowych.

W takich sytuacjach nawet zaawansowany system może mieć trudności z właściwą identyfikacją. Dlatego wynik aplikacji nie powinien być traktowany jako ostateczne potwierdzenie jadalności grzyba.

Dobrym przykładem jest funkcja wyszukiwania obrazem Google. Po przesłaniu zdjęcia muchomora czerwonego może pojawić się komunikat, że zaznaczony okaz „bardzo przypomina” muchomora czerwonego. To ważne rozróżnienie. „Bardzo przypomina” nie oznacza przecież stuprocentowej identyfikacji.

Warto sięgnąć po atlas i doświadczenie innych

Podstawą bezpiecznego grzybobrania jest nauka rozpoznawania gatunków. Pomocne mogą być tradycyjne atlasy grzybów, ale również sprawdzone źródła internetowe.

W sieci dostępne są między innymi atlasy zawierające informacje o grzybach jadalnych i trujących. Przydatne bywają także społeczności skupiające miłośników grzybobrania. Jednym z popularnych polskich profili jest „Nagrzyby.pl”, obserwowany przez ponad 322 tys. osób.

Użytkownicy publikują tam zdjęcia znalezionych okazów i pytają o ich identyfikację. Wśród członków takich społeczności można znaleźć osoby mające dużą wiedzę na temat grzybów. Podobnie działają lokalne grupy, takie jak publiczna grupa „Grzyby pomorskie”, zrzeszająca około 17 tys. uczestników.

Trzeba jednak pamiętać, że internetowa odpowiedź również nie powinna być jedyną podstawą decyzji o spożyciu nieznanego grzyba.

Najpewniejsza pomoc? Klasyfikator w sanepidzie

Osoby, które nie są pewne swoich zbiorów, mogą skorzystać z pomocy klasyfikatora grzybów w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Są to pracownicy PSSE specjalizujący się w ocenie gatunków grzybów.

Sanepid regularnie przypomina o możliwości przyniesienia własnych zbiorów do oceny. W komunikacie malborskiej stacji informowano między innymi o rozpoznaniu borowików szlachetnych, maślaków zwyczajnych i podgrzybków brunatnych.

Poradnictwo jest przeznaczone dla osób prywatnych, które zbierają grzyby na własne potrzeby. Dotyczy gatunków wymienionych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 17 maja 2011 roku w sprawie grzybów dopuszczonych do obrotu lub produkcji przetworów grzybowych, środków spożywczych zawierających grzyby oraz uprawnień klasyfikatora grzybów i grzyboznawcy.

Inspekcja sanitarna nie wystawia atestów na grzyby. Ocena odbywa się na podstawie zewnętrznych cech świeżych okazów.

Sanepid wskazuje kilka zasad dotyczących przynoszenia grzybów do oceny:

  • powinny być dostarczone w przewiewnych pojemnikach, takich jak kosze czy łubianki;
  • powinny być świeże – maksymalnie do 48 godzin od zebrania, jeżeli były przechowywane w temperaturze do 10 stopni Celsjusza;
  • najlepiej przynosić całe, dobrze wykształcone owocniki, ponieważ bardzo młode grzyby mogą nie mieć jeszcze wszystkich cech pozwalających na ich identyfikację;
  • nie są oceniane grzyby zapleśniałe ani mocno nasiąknięte wodą;
  • nie można poddać ocenie grzybów już przetworzonych.

Wizyta w sanepidzie może wymagać dodatkowego czasu i dojazdu, ale w przypadku wątpliwości jest to znacznie rozsądniejsze rozwiązanie niż ryzykowanie zdrowiem.

Sanepid przypomina o podstawowych zasadach

Najwięcej zatruć grzybami wynika z błędnego rozpoznania gatunku i niewystarczającej wiedzy. Dlatego osoby wybierające się do lasu powinny pamiętać o podstawowych zasadach.

Przede wszystkim należy zbierać wyłącznie gatunki, które dobrze się zna. Nie powinno się również zabierać bardzo młodych, starych ani przejrzałych okazów.

Grzyby najlepiej wyjmować z podłoża w całości. Pozwala to zachować cechy potrzebne do prawidłowej identyfikacji. Do transportu należy używać przewiewnych koszy lub łubianek. Plastikowe koszyki, siatki i torby sprzyjają zaparzaniu się grzybów i ich psuciu. W takich warunkach również jadalne gatunki mogą stać się szkodliwe dla zdrowia.

Nie wolno natomiast próbować rozpoznawać nieznanych grzybów na podstawie smaku. Niektóre gatunki silnie trujące nie mają charakterystycznego, nieprzyjemnego smaku.

Nie należy również wierzyć popularnym przesądom. Ciemnienie cebuli dodanej do potrawy, reakcja srebrnej łyżeczki czy ślady żerowania ślimaków nie są wiarygodnymi metodami określania, czy grzyb jest bezpieczny.

Nie istnieje jeden charakterystyczny wygląd wszystkich grzybów trujących. Mogą mieć różne kolory, kształty, a pod kapeluszem mogą występować zarówno blaszki, jak i rurki.

Początkującym grzybiarzom sanepid zaleca skupienie się na gatunkach rurkowych, których spodnia część kapelusza przypomina charakterystyczną „siateczkę”.

Objawy zatrucia mogą pojawić się dopiero po wielu godzinach

Do zatrucia może dojść zarówno w wyniku pomylenia gatunku jadalnego z trującym, jak i niewłaściwego przygotowania niektórych gatunków jadalnych. Pierwsze objawy mogą wystąpić po kilku godzinach, ale w niektórych przypadkach pojawiają się dopiero po kilkunastu godzinach.

Początkowo mogą przypominać zwykłe problemy żołądkowo-jelitowe. Wśród możliwych objawów znajdują się między innymi nudności, wymioty, bóle brzucha i głowy oraz podwyższona temperatura ciała.

Szczególnie poważne zatrucia mogą być związane ze spożyciem muchomora sromotnikowego, który bywa mylony z gatunkami jadalnymi, między innymi kanią czy gąską zieloną.

Jeżeli po zjedzeniu grzybów pojawią się niepokojące objawy, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem lub pogotowiem. Nie należy samodzielnie podejmować działań mających wywołać wymioty ani stosować domowych „metod” neutralizowania toksyn bez wyraźnego zalecenia personelu medycznego. Osoby, które jadły tę samą potrawę, również powinny skontaktować się z lekarzem, nawet jeśli jeszcze nie mają żadnych objawów.

W przypadku grzybów zasada jest prosta: jeżeli nie ma całkowitej pewności co do gatunku, lepiej zrezygnować ze spożycia niż ryzykować zdrowiem.

dziennikbaltycki.pl

Ruszyły kontrole w polskich lasach. Leśnicy wystawili już setki mandatów

Wysiadł z rozbitego auta i podszedł do traktora. Chwilę później doszło do tragedii

Tragedia pod Obornikami. Po pożarze kampera w lesie znaleziono ciało kobiety

Prusaki rozprzestrzeniają się po osiedlu w Częstochowie. Mieszkańcy proszą o pomoc

W powiecie puławskim zawyją syreny. Mieszkańcy dostaną też Alert RCB

82-latek stracił panowanie nad autem w Radomsku. Dwie osoby trafiły do szpitala

15-latek zatrzymany przez policję. Niepokojące ślady znaleziono w jego aktywności w sieci

Ciężarówka uderzyła w blok w Krakowie. Kierowca zasłabł za kierownicą

Wataha wilków pojawiła się w Wielkopolsce. Koło łowieckie apeluje o ostrożność

Grzyby rozpoznawaj bez cienia wątpliwości. Aplikacja i AI nie zastąpią eksperta

Dziki nocą pojawiły się w centrum Katowic. Stado spacerowało ulicą 3 Maja

Lubelskie czeki turystyczne zniknęły błyskawicznie. Strona programu miała 1,1 mln wejść

Podpalił kamienicę w centrum Pabianic. 47-latek trafił do aresztu

Polak zaginął w Mediolanie. 29-latek wyszedł z klubu i ślad po nim zaginął

Zabójstwo 73-latki sprzed 18 lat rozwiązane. Poznańskie Archiwum X zatrzymało jej wnuka

Awantura w lubelskim markecie. Dwaj mężczyźni mieli pobić ochroniarkę

Wypadek na S1 w Sosnowcu. Ciężarówka zderzyła się z Lexusem

Molo w Sopocie znów będzie bezpłatne. Turyści nie zapłacą przez ponad pół roku

Przemoc wobec dzieci w rodzinie zastępczej. Troje opiekunów z zarzutami

Wybuch gazu w Głębowicach. Część mieszkańców nie może wrócić do mieszkań

Potrącenie rowerzysty w Zakopanem. 28-latek wymusił pierwszeństwo

Pies służbowy wywęszył nielegalny tytoń. KAS przejęła ponad 115 kg towaru

Pies sam wsiadł do pociągu. Kolejarze z Gdańska szukają jego właściciela

Pyton siatkowy zamknięty w piwnicy bloku. Policja interweniowała w Tychach

Ponad 260 terytorialsów na jesiennym szkoleniu. Ćwiczyli także nocą

Miliony złotych na miejsca schronienia w Łódzkiem. Powstaną także w szpitalach

Kontrolerzy z Warszawy będą nadzorować loty w Modlinie. Powstanie zdalna wieża

Zmiana zasad zwalczania obcych statków powietrznych

Amazon otworzył robotyczne centrum na Dolnym Śląsku. Będzie ponad tysiąc miejsc pracy