
Policjanci zatrzymali 47-letniego mieszkańca Pabianic podejrzanego o podpalenie kamienicy w centrum miasta. Według ustaleń śledczych mężczyzna miał wzniecić ogień w budynku, w którym mieszkała jego partnerka. Para miała wcześniej poważnie się pokłócić. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Dzielnicowy ustalił, gdzie ukrywał się podejrzany
Do podpalenia doszło w sobotę 26 września. Policjanci stosunkowo szybko wytypowali 47-latka jako osobę mogącą mieć związek z pożarem i rozpoczęli poszukiwania. Funkcjonariusze sprawdzali między innymi adresy, pod którymi mężczyzna mógł wcześniej przebywać w związku z przeprowadzanymi wobec niego interwencjami.
Początkowo poszukiwania nie przynosiły rezultatu. Przełom nastąpił dzięki pracy dzielnicowego, który wykorzystał znajomość podległego mu rejonu i przeanalizował zgromadzone informacje.
– Sprawdzali adresy, w których 47-latek mógł przebywać w związku z wcześniejszymi interwencjami wobec niego. Kolejne sprawdzania miejsc nie przynosiły rezultatu. Kluczowym momentem okazało się rozeznanie oraz dobra znajomość rejonu przez dzielnicowego. Po analizie zebranych informacji ustalił on adres w centrum miasta, pod którym znajdował się 47-letni mieszkaniec Pabianic – przekazał młodszy aspirant Jakub Gąsiorek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.
Podczas zatrzymania mężczyzna próbował uciec, jednak funkcjonariusze szybko go obezwładnili. 47-latek został zatrzymany i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań.
47-latek usłyszał zarzuty i trafił do aresztu
Po przesłuchaniu mężczyźnie przedstawiono zarzuty, w tym dotyczący sprowadzenia niebezpiecznego zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Podejrzany przyznał się do winy.
Na wniosek śledczych sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres dwóch miesięcy. Za zarzucane przestępstwo może mu grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Pożar zmusił mieszkańców do opuszczenia kamienicy
Ogień pojawił się 26 września po godz. 17 w piętrowej kamienicy przy ul. Armii Krajowej w Pabianicach. Na klatce schodowej szybko pojawiły się kłęby gęstego dymu. Lokatorzy zaczęli opuszczać budynek samodzielnie, a część osób została ewakuowana przez okna przy pomocy strażaków.
Łącznie z kamienicy ewakuowano pięć osób mieszkających na parterze i piętrze. Strażacy musieli również wyprowadzić cztery psy należące do lokatorów.
Akcja gaśnicza trwała ponad dwie godziny. Brało w niej udział około 30 strażaków z jednostek zawodowych i ochotniczych. Mieszkańcy otrzymali pomoc medyczną na miejscu i ostatecznie nikt z poszkodowanych nie wymagał hospitalizacji.
Wstępnie straty powstałe w wyniku pożaru oszacowano na około 350 tys. zł.
dzienniklodzki.pl
