Niezwykłe odkrycie na złomowisku. Wśród metalu ukrywał się zabytek sprzed blisko 2 tys. lat

Fot. Facebook/Muzeum w Hrubieszowie

Na hrubieszowskim złomowisku dokonano zaskakującego odkrycia. Wśród metalowych części przeznaczonych na złom znalazło się żelazne umbo z kolcem, czyli centralna część dawnej tarczy. Archeolodzy datują zabytek na II wiek n.e. W jego wnętrzu zachowały się także przepalone ludzkie kości.

Miał szukać części do motocykli, znalazł zabytek

Nietypowa historia zaczęła się na złomowisku w Hrubieszowie. Włodzimierz Starykiewicz szukał tam elementów potrzebnych do starych samochodów i motocykli. W pewnym momencie jego uwagę zwrócił metalowy przedmiot, który wyraźnie różnił się od pozostałych.

Mężczyzna podejrzewał, że może mieć do czynienia z zabytkiem archeologicznym. Zamiast pozostawić znalezisko na złomowisku, zrobił mu zdjęcie i przesłał je pracownikom muzeum.

Jak przyznają muzealnicy, nietypowe miejsce odkrycia było dla nich sporym zaskoczeniem. W dokumentacji zabytku musieli bowiem wpisać jako lokalizację odkrycia… „złomowisko w Hrubieszowie”.

W środku znaleziono przepalone ludzkie kości

Największą uwagę badaczy przykuła zawartość umba. W jego wnętrzu zachowała się zaschnięta bryła ziemi wraz z fragmentami roślinności. Znalazca nie próbował jej usuwać, dzięki czemu po przekazaniu przedmiotu do muzeum możliwe było dokładniejsze zbadanie pozostałości.

Wewnątrz odkryto przepalone ludzkie kości.

To ważna wskazówka dotycząca pochodzenia zabytku. Archeolodzy podejrzewają, że umbo mogło stanowić element wyposażenia ciałopalnego pochówku wojownika lub wojowniczki należących do społeczności związanej z kulturą przeworską, utożsamianą z ludnością wandalską.

Sam przedmiot nosi również wyraźne ślady oddziaływania wysokiej temperatury. W połączeniu z fragmentami spalonych kości może to wskazywać, że został złożony w grobie podczas pochówku ciałopalnego.

Co jeszcze znajdowało się w grobie?

Tego prawdopodobnie już się nie dowiemy. Jeśli umbo rzeczywiście pochodziło z wyposażenia grobowego, w pochówku mogły znajdować się również inne przedmioty charakterystyczne dla wojowników.

Archeolodzy nie wykluczają, że wraz ze zmarłym złożono miecz, groty włóczni lub oszczepów, elementy pasa czy zapinkę do płaszcza. Przedmioty te mogły jednak zostać wcześniej oddzielone od znaleziska i trafić na złom wraz z innymi metalowymi elementami.

Podobne pochówki związane z kulturą przeworską odkrywano wcześniej m.in. w rejonie Mołożowa, Szychowic, Obrowca oraz Hrubieszowa.

Muzeum szuka osoby, która oddała zabytek na złom

Historia niezwykłego umba może się jeszcze nie skończyć. Muzealnicy apelują do osoby, która przekazała żelazny przedmiot na złom, o kontakt.

Niewykluczone, że wśród innych metalowych elementów znajduje się więcej części tego samego pochówku. Jeśli udałoby się ustalić, skąd dokładnie trafił zabytek, badacze mogliby lepiej poznać jego historię i być może odnaleźć kolejne elementy dawnego grobu.

dziennikwschodni.pl