
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przeprowadzili w nocy z soboty na niedzielę akcję ratunkową w rejonie Jaskini Czarnej w Tatrach Zachodnich. Interwencję rozpoczęto po zgłoszeniu, że grupa taterników jaskiniowych nie opuściła podziemi w ustalonym czasie. Działania zakończyły się nad ranem, a wszyscy uczestnicy wyprawy bezpiecznie wydostali się na powierzchnię.
Alarm po przekroczeniu wyznaczonej godziny
Zawiadomienie wpłynęło do ratowników w sobotę wieczorem, kilka minut po godzinie 20. Znajomi grotołazów poinformowali TOPR, że uczestnicy wyprawy nie wrócili o wcześniej ustalonej godzinie alarmowej.
Taternicy weszli do Jaskini Czarnej od strony Polany Pisanej około godziny 7 rano. Plan zakładał przejście całego trawersu jaskini i opuszczenie jej północnym otworem znajdującym się w rejonie Żlebu pod Wysranki. Gdy kontakt z nimi nie został nawiązany o wyznaczonej porze, rozpoczęto procedurę ratunkową.
Ratownicy weszli do jaskini z dwóch stron
Po analizie sytuacji podjęto decyzję o wysłaniu dwóch zespołów ratowników, które miały dotrzeć do grotołazów z obu wejść do jaskini. Jeden z zespołów, działający od strony Żlebu pod Wysranki, odnalazł taterników około 300 metrów od wyjścia.
Jak ustalono, grotołazi byli w stanie samodzielnie się poruszać. Pod opieką ratowników kontynuowali drogę do wyjścia i około godziny 1.30 bezpiecznie opuścili jaskinię.
Dron pomógł w transporcie sprzętu
Cała operacja zakończyła się przed godziną 5 rano. W działania zaangażowano łącznie 11 ratowników TOPR, w tym dwóch operatorów dronów.
Istotną rolę odegrał transportowy dron wykorzystywany do przewożenia wyposażenia pod oba otwory Jaskini Czarnej. Bezzałogowiec wykonał 16 lotów, podczas których przetransportowano ponad 300 kilogramów sprzętu niezbędnego do prowadzenia akcji.
Akcja zakończyła się szczęśliwie
Choć interwencja wymagała zaangażowania znacznych sił i środków, zakończyła się pomyślnie. Grotołazi bezpiecznie wrócili na powierzchnię, a ratownicy nad ranem zakończyli działania w rejonie Doliny Kościeliskiej. Wydarzenie po raz kolejny pokazuje, jak ważne jest ustalanie godzin alarmowych podczas wypraw jaskiniowych oraz szybkie reagowanie w przypadku ich przekroczenia.
gazetakrakowska.pl