
Podczas sesji Rady Miasta Chorzów najwięcej emocji wzbudziła uchwała dotycząca nowego Planu Ogólnego miasta. Dokument w obecnym kształcie uniemożliwia realizację planowanej przez Park Śląski farmy fotowoltaicznej. Mimo apeli prezesa parku Pawła Bilangowskiego, radni większością głosów przyjęli projekt bez zmian, blokując tym samym inwestycję w odnawialne źródła energii.
Zdaniem władz Parku Śląskiego budowa instalacji fotowoltaicznej miała przynieść realne oszczędności i znacząco obniżyć koszty utrzymania obiektu. Farma miała zasilać m.in. kolejkę Elka, kąpielisko Fala, budynki administracyjne oraz oświetlenie alejek. Dzięki własnemu źródłu energii park uniknąłby również wysokich opłat dystrybucyjnych.
Jak podkreślał podczas obrad prezes Paweł Bilangowski, problem dotyczy niewielkiego fragmentu terenu — zaledwie 0,4 proc. powierzchni całego parku. Według niego brak zgody na inwestycję oznacza nie tylko utratę możliwości przyszłych oszczędności liczonych w milionach złotych, ale również konieczność zwrotu około 7 mln zł pozyskanych wcześniej na realizację projektu.
Szef Parku Śląskiego przekonywał, że inwestycja została zaplanowana na terenie pełniącym od lat funkcję technicznego zaplecza i nie wymagałaby wycinki drzew. Odpierał też sugestie dotyczące budowy instalacji nad parkingami, wskazując, że parkowe place są wykorzystywane również przez ciężki sprzęt oraz podczas organizacji dużych wydarzeń plenerowych.
W trakcie dyskusji wrócił także temat wcześniejszego konfliktu między miastem a Parkiem Śląskim dotyczącego podatku od terenów zielonych. Bilangowski zaznaczał, że obniżenie kosztów energii byłoby jednym z kluczowych sposobów poprawy sytuacji finansowej spółki.
Radni popierający przyjęcie planu argumentowali, że dokument można w przyszłości zmieniać punktowo. Pojawiły się także pytania dotyczące terminów wykorzystania środków przeznaczonych na inwestycję. Prezes parku podkreślał jednak, że brak odpowiednich zapisów w planie oznacza realne ryzyko utraty dofinansowania.
Przedstawiciele miasta tłumaczyli, że odrzucenie uwagi Parku Śląskiego wynikało m.in. z zapisów Audytu Krajobrazowego Województwa Śląskiego. Według urzędników proponowana zmiana kolidowałaby z zasadami ochrony krajobrazu dla tego obszaru.
Nie zabrakło również wzajemnych uszczypliwości między przedstawicielami miasta a władzami parku. Obie strony zarzucały sobie brak odpowiedniego dialogu i niewystarczające zaangażowanie w rozwiązanie problemu.
Ostatecznie radni odrzucili wniosek o przesunięcie głosowania i przyjęli Plan Ogólny dla Chorzowa. Za uchwałą głosowali radni PiS oraz ugrupowania prezydenta Szymona Michałka, natomiast radni Koalicji Obywatelskiej byli przeciw.
dziennikzachodni.pl