
63-letnia mieszkanka słowackiej miejscowości Lutise zmarła po zakażeniu bakterią Listeria monocytogenes. Jak ustaliły tamtejsze służby sanitarne, kobieta wcześniej kupiła sery sprzedawane przez obywatela Polski. Kontrola wykazała liczne nieprawidłowości dotyczące przechowywania i sprzedaży żywności.
Do zdarzenia doszło 13 czerwca. Kobieta kupiła od polskiego handlarza tzw. nitki serowe, a wkrótce po ich spożyciu trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Lekarze przez blisko miesiąc walczyli o jej życie, jednak nie udało się jej uratować.
Jak poinformowały słowackie służby sanitarne, badania potwierdziły, że przyczyną zachorowania była listerioza – groźna choroba wywoływana przez bakterię Listeria monocytogenes.
Z ustaleń inspektorów wynika, że polski sprzedawca regularnie oferował swoje wyroby spożywcze przed miejscowym kościołem. Produkty przechowywane były w bagażniku samochodu, w plastikowych pojemnikach i zwykłych foliowych woreczkach. Według służb nie zapewniono odpowiednich warunków przechowywania, co mogło sprzyjać rozwojowi niebezpiecznych bakterii.
Podczas kontroli zabezpieczono 19 kilogramów nici serowych oraz kilka kilogramów oscypków i innych serów wędzonych. Badania laboratoryjne wykazały obecność Listeria monocytogenes w przejętych produktach.
Inspektorzy stwierdzili również szereg innych naruszeń. Sprzedawana żywność nie była właściwie oznakowana, nie spełniała wymogów dotyczących przechowywania, a handlarz nie prowadził ewidencji sprzedaży ani nie wydawał paragonów.
Listeria monocytogenes jest bakterią odpowiedzialną za listeriozę – chorobę szczególnie niebezpieczną dla kobiet w ciąży, noworodków, seniorów oraz osób z osłabionym układem odpornościowym. Zakażenie może początkowo przypominać grypę, jednak w cięższych przypadkach prowadzi do poważnych powikłań.
Specjaliści przypominają, że ryzyko zakażenia można ograniczyć poprzez spożywanie odpowiednio przechowywanej żywności, unikanie produktów z niepasteryzowanego mleka oraz właściwą obróbkę termiczną produktów spożywczych.
interia.pl






