
Chwila nieuwagi wystarczyła, by rodzinny spacer zamienił się w dramat. Dwuletni chłopiec oddalił się od rodziców i wbiegł w wysokie pole kukurydzy. Gdy opiekunowie nie zdołali go odnaleźć, natychmiast wezwali służby.
Niebezpieczna sytuacja miała miejsce w niedzielę na terenie gminy Jerzmanowa koło Głogowa. Podczas spaceru dwuletni chłopiec oddalił się od rodziców i zniknął w pobliskim polu kukurydzy.
Rodzice początkowo próbowali odnaleźć dziecko na własną rękę, przeszukując okolicę. Kiedy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, powiadomili służby ratunkowe.
Do akcji ruszyli policjanci i strażacy
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano policjantów z Głogowa. W poszukiwania włączyli się również strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz druhowie z okolicznych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej.
Służby skoncentrowały działania w rejonie, gdzie dziecko było widziane po raz ostatni, dokładnie sprawdzając m.in. teren pola kukurydzy.
Na szczęście akcja zakończyła się szczęśliwie. Chłopiec został odnaleziony krótko po rozpoczęciu poszukiwań i cały oraz zdrowy wrócił pod opiekę rodziców.
Policja apeluje o czujność
Funkcjonariusze przypominają, że okres wakacyjny sprzyja spędzaniu czasu na świeżym powietrzu, jednak nawet pozornie bezpieczne miejsca mogą stanowić zagrożenie dla najmłodszych.
Policja apeluje do rodziców i opiekunów, aby nie spuszczali dzieci z oczu, szczególnie podczas spacerów w pobliżu pól, lasów czy łąk. W przypadku zaginięcia dziecka nie należy zwlekać z wezwaniem pomocy. Szybka reakcja i natychmiastowe powiadomienie służb mogą mieć kluczowe znaczenie dla sprawnego przeprowadzenia akcji poszukiwawczej.
gazetawroclcawska.pl





