Na zasypaną lawinami trasę do Morskiego Oka ruszyły pługi

PAP/Grzegorz Momot
Pługi na szlaku do Morskiego Oka pomiędzy Palenicą Białczańską a Wodogrzmotami Mickiewicza.

W środę na popularny szlak do Morskiego Oka wyruszyły pługi, aby udrożnić zasypany potężnymi lawinami śnieg i umożliwić turystom bezpieczne przejście przez lawinisko. Prace zaplanowano na dwa dni – poinformował Tatrzański Park Narodowy (TPN).

Usuwanie zwałów śniegu ze szlaku nad słynne tatrzańskie jezioro ma potrwać dni. W piątek mają zostać podane informacji odnośnie otwarcia tego licznie odwiedzanego szlaku.

Gigantycznych rozmiarów lawina śnieżna zeszła w miniony weekend ze Żlebu Żandarmerii przecinając drogę do Morskiego Oka powyżej Włosienicy. Zwały śniegu wyłamały las. Czoło lawiny miało wysokość około 8 do 10 metrów, a jej szerokość to około 100 do 150 metrów – ocenił leśniczy z rejonu ochronnego Morskie Oko.

To nie była jedyna lawina w tym rejonie. Wcześniej z Marchwicznej Przełęczy zeszły aż trzy lawiny do samego Morskiego Oka załamując taflę lodu na tym jeziorze. Schody prowadzące od schroniska nad brzeg Morskiego Oka zostały całkowicie zasypane. Kolejna lawina z Białego Żlebu zasypała drogę prowadzącą nad Morskie Oko.

Szlak do Morskiego Oka oraz trakt do Doliny Pięciu Stawów Polskich są cały czas zamknięte. W Tatrach panują skrajnie trudne i niebezpieczne warunki do uprawiania turystyki. Wszystkie szlaki są zasypane grubą warstwą śniegu, występują głębokie zaspy, a na graniach utworzyły się nawisy śnieżne.

Obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Wyzwolenie lawiny jest prawdopodobne nawet przy małym obciążeniu dodatkowym na wielu stromych stokach. W niektórych przypadkach należy spodziewać się licznych samoistnych dużych, a często bardzo dużych lawin. Poruszanie się w takich warunkach wymaga bardzo dużego doświadczenia w zimowej turystyce górskiej, posiadania odpowiedniego sprzętu takiego jak: raki, czekan, kask, lawinowe ABC wraz z umiejętnością posługiwania się nim. (PAP)

Pożar w Czersku. Ogień strawił market, trwała wielogodzinna akcja służb

Ogródek przy bloku? Nie wszystkie rośliny można sadzić – obowiązują konkretne zasady i ograniczenia

79-letni pieszy zginął pod kołami samochodu ciężarowego

36-latek zatrzymany po pościgu

Schował się przed policją w dywanie. Niecodzienna próba ucieczki zakończyła się zatrzymaniem

Zajrzeć w przeszłość bez niszczenia zabytku. Niezwykłe odkrycie dzięki tomografii

Paraliż lotów przez protest pilotów. Pasażerowie z Poznania też odczują skutki

Zaskakujące zatrzymanie na lotnisku w Łodzi. Poszukiwany wpadł tuż po przylocie z Hiszpanii

Groźny pożar domu w Rekownicy. Płomienie strawiły dach, akcja trwała wiele godzin

Sekundy decydowały o życiu. Strażacy uratowali tonącego mężczyznę z jeziora

Nowoczesne hybrydy wzmacniają komunikację miejską. Kolejne autobusy już w Lublinie

Hubert Hurkacz wycofuje się z turnieju w Monachium

Milion wygrany w Lotto Plus we Wrześni. Szczęśliwiec trafił „szóstkę”

Lech Wałęsa o swojej emeryturze. „Nadal muszę pracować”

Śmierć pacjenta po dwóch wizytach na SOR

Czy zapłacimy podatek od ogrodzenia? Nowe przepisy i ich skutki dla właścicieli nieruchomości

Organizował patrole obywatelskie, teraz odpowie za brutalne porwanie

Ile trzeba zarabiać, by żyć bez stresu w Polsce? Rzeczywiste koszty są wyższe, niż się wydaje

Zimowe warunki w Beskidach mimo wiosny. Na wyższych szlakach nadal wymagająco

Drożej na polach, taniej w skupach? Rolnicy alarmują, a konsumenci mogą zapłacić więcej

Osada Edukacyjna powstaje w poznańskim Zoo

Wiosenne ptasie radio

Ogromne środki finansowe, tajemnicze zniknięcie i dwa prezydenckie sprzeciwy wobec ustawy

Polska Amunicja rezygnuje z rozmów z MON. Kontrakt na pociski 155 mm pod znakiem zapytania

Butorowy Wierch wciąż czeka na drugie życie. Ambitny projekt turystyczny nadal w zawieszeniu

Atak z nożem na parkingu w Katowicach. Sprawca zatrzymany, grozi mu do 20 lat więzienia

Bezpłatna wycieczka po Gdańsku z nietypową prelekcją. Historia miasta przez zapachy i dźwięki

Ukraiński kierowca zatrzymany i deportowany. Uciekał przed policją i łamał przepisy

Nie żyje Jacek Magiera. Trener zmarł po nagłym zasłabnięciu podczas treningu