
W rejonie Jeziora Tuchomskiego odkryto druciany wnyk, który – według lokalnych społeczników – mógł stanowić poważne zagrożenie zarówno dla dzikich zwierząt, jak i osób spacerujących z psami. Pułapkę znaleziono podczas prac porządkowych prowadzonych w okolicznych lasach.
O znalezisku poinformowało Stowarzyszenie na rzecz Jeziora Tuchomskiego, którego członkowie natrafili na dobrze ukryte urządzenie w pobliżu dzikiej plaży. Jak relacjonują, widoczna była jedynie niewielka część metalowego drutu, natomiast reszta konstrukcji została zamaskowana liśćmi i przymocowana do drzewa, co utrudniało jej zauważenie.
Społecznicy podkreślają, że tego typu pułapki stanowią poważne zagrożenie dla zwierząt leśnych, takich jak sarny, lisy czy dziki. Istnieje również ryzyko, że mogą w nie wpaść psy wyprowadzane przez mieszkańców w okolicznych terenach rekreacyjnych.
Zaniepokojenie budzi także fakt, że podobne urządzenia mogą znajdować się w innych częściach lasu. Przedstawiciele stowarzyszenia przypominają również o wcześniejszych niepokojących zdarzeniach w tym rejonie, w tym o odnalezieniu martwej sarny, co dodatkowo zwiększa obawy mieszkańców.
Organizacja apeluje do spacerowiczów, biegaczy i właścicieli psów o zachowanie szczególnej ostrożności podczas korzystania z terenów wokół jeziora. Wysoka roślinność i leśne poszycie mogą skutecznie maskować zagrożenia, przez co są one trudne do zauważenia.
W przypadku natrafienia na podobne urządzenia zaleca się powiadomienie odpowiednich służb, takich jak nadleśnictwo lub policja. Podkreśla się również, że wszelkie tego typu znaleziska powinny być zgłaszane, aby umożliwić ich bezpieczne usunięcie.
Szczególne obawy budzi fakt, że wnyk znajdował się w pobliżu często uczęszczanej trasy prowadzącej od strony Przygiełki, co oznacza, że miejsce to regularnie odwiedzają mieszkańcy oraz osoby spacerujące z psami.
dziennikbaltycki.pl