
71-letnia mieszkanka Zduńskiej Woli została zaatakowana tuż po wyjściu z banku przy ulicy Łaskiej. Napastnik pobił kobietę i ukradł jej pieniądze, jednak dzięki szybkiej reakcji pracowników banku został zatrzymany jeszcze przed przyjazdem policji.
Do zdarzenia doszło 10 czerwca przed południem. Jak ustalili funkcjonariusze, seniorka chwilę wcześniej wypłaciła z bankomatu 850 złotych. Kiedy kierowała się w stronę samochodu, została zaatakowana przez 55-letniego mieszkańca Zduńskiej Woli.
Mężczyzna dwukrotnie uderzył kobietę pięścią w twarz i próbował wyrwać jej torebkę. Seniorka nie oddała jednak mienia bez walki – broniła się, uderzając napastnika kluczykiem samochodowym i głośno wzywając pomocy.
W trakcie szarpaniny sprawca przewrócił kobietę na chodnik. Nie zdołał zabrać całej torebki, ale udało mu się wyciągnąć portfel z gotówką. Krzyki pokrzywdzonej usłyszeli pracownicy banku, którzy natychmiast wybiegli z budynku. Trzech mężczyzn obezwładniło napastnika i powiadomiło służby.
Policjanci zatrzymali 55-latka i przewieźli go do aresztu. Badanie wykazało, że w chwili zdarzenia był trzeźwy. Zebrany materiał dowodowy trafił do Prokuratury Rejonowej w Zduńskiej Woli, która wszczęła śledztwo.
Mężczyzna usłyszał zarzut rozboju. Jak ustalono, był już wcześniej karany i dopuścił się przestępstwa w warunkach recydywy. Podejrzany przyznał się do winy oraz złożył wyjaśnienia zgodne z ustaleniami śledczych.
Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Ze względu na działanie w warunkach powrotu do przestępstwa 55-latkowi grozi znacznie surowsza kara niż przewidują standardowe przepisy. W skrajnym przypadku może spędzić za kratami nawet 22 lata.
dzienniklodzki.pl