
Tramwaj we Wrocławiu.
Do niepokojącego incydentu doszło w piątkowy wieczór (3 kwietnia) na jednym z przystanków tramwajowych we Wrocławiu. Według wstępnej relacji prezesa MPK Witolda Woźnego, kontrolerka biletów miała zostać wypchnięta z tramwaju przez agresywnych pasażerów. Kobieta doznała poważnych obrażeń, zasłabła i trafiła do szpitala.
„Nie darujemy tego. Monitoring utrwalił wizerunek tych bandytów i będziemy robić wszystko, aby Policja ich dopadła” – napisał w mediach społecznościowych prezes MPK, stanowczo potępiając przemoc wobec pracowników komunikacji miejskiej.
Pod wpisem szybko pojawiły się liczne komentarze internautów, domagających się surowych konsekwencji dla sprawców oraz większej reakcji służb.
Inny przebieg zdarzenia przedstawia jednak policja. Jak informuje aspirant sztabowa Anna Nicer, nie doszło do wypchnięcia z tramwaju. Około godziny 17:00 na przystanku „Gajowicka” z pojazdu wyszła grupa trzech nieletnich wraz z kontrolerami. Nastolatkowie nie posiadali ważnych biletów ani dokumentów uprawniających do ulg.
Na miejscu doszło do szarpaniny. W jej trakcie jeden z młodych mężczyzn próbował uciec, wpadając na stojącą na przystanku kontrolerkę i przewracając ją. Kobieta upadła, a na miejsce wezwano pogotowie. Sprawcy oddalili się przed przyjazdem służb.
Policja podkreśla, że do tej pory nie wpłynęło oficjalne zawiadomienie w tej sprawie i nie jest prowadzone postępowanie.
Po około godzinie od publikacji pierwszego wpisu prezes MPK zaktualizował swoją relację. Przyznał, że sytuacja nie była aż tak dramatyczna, jak początkowo informowano.
„Nie doszło do wypchnięcia, jednak kontrolerka została poturbowana, a następnie powalona na peron. Jej obrażenia są poważne” – napisał.
MPK Wrocław podkreśla, że to kolejny przypadek agresji wobec pracowników komunikacji miejskiej. W ostatnim tygodniu kontrolerzy mieli zostać zaatakowani gazem. Spółka apeluje o zdecydowane działania przeciwko przemocy i jeździe bez biletu.
gazetawroclawska.pl