
Mieszkańcy krakowskiej Olszanicy ponownie alarmują o zanieczyszczeniu Potoku Olszanickiego. Na powierzchni wody pojawiła się gęsta piana, a w okolicy unosił się intensywny zapach przypominający zgniłą cebulę. W czwartek, 7 maja, mieszkańcy zgłosili sprawę do miejskich i wojewódzkich służb.
Problem zanieczyszczeń potoku trwa od lat. Jak podkreślają lokalni społecznicy, najtrudniejsza sytuacja zwykle występuje zimą, jednak również wiosną dochodzi do niepokojących incydentów. O kolejnej sytuacji mieszkańcy informowali m.in. na lokalnych forach internetowych oraz portalu „Nasza Olszanica”.
„Piana gigant”. Mieszkańcy zawiadomili służby
Społecznicy relacjonowali, że na wodzie pojawiła się ogromna ilość piany. Jak zaznaczają, natychmiast poinformowano odpowiednie instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska i bezpieczeństwo mieszkańców.
Zgłoszenia trafiły między innymi do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Straży Miejskiej, Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa, Wód Polskich oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Na miejscu pojawili się już strażnicy miejscy i inspektorzy WIOŚ.
Mieszkańcy podkreślają jednak, że procedury często trwają zbyt długo. Jak twierdzą, zdarza się, że służby docierają po czasie, gdy zanieczyszczenia zdążą już zniknąć z nurtu potoku. Na wyniki badań trzeba natomiast czekać nawet kilka tygodni.
Podejrzenia padają na lotnisko w Balicach
Od lat społecznicy wskazują, że źródłem problemu mogą być środki wykorzystywane do odladzania samolotów i infrastruktury lotniska w Balicach. Według mieszkańców liczba zgłoszeń dotyczących zanieczyszczeń w ostatnim sezonie znacząco wzrosła.
Przedstawiciele Kraków Airport przyznają, że substancje używane podczas odladzania mogą wraz z wodami opadowymi trafiać do Potoku Olszanickiego. Jednocześnie podkreślają, że środki te są biodegradowalne i nie powinny powodować pienienia się wody. Charakterystyczny zapach zgniłej cebuli ma być natomiast efektem procesu rozkładu tych substancji.
Lotnisko zapewnia również, że zawartość zbiorników retencyjnych nie trafia bezpośrednio do środowiska, lecz jest wywożona do oczyszczalni ścieków.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie spowodowało najnowsze zanieczyszczenie Potoku Olszanickiego. Mieszkańcy czekają na wyniki badań prowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
gazetakrakowska.pl