
Zdjęcie ilustracyjne.
Synoptycy opublikowali najnowszą długoterminową prognozę pogody dla Polski. Najbliższe dni przyniosą wyraźne ochłodzenie i ryzyko przymrozków, jednak w drugiej połowie maja temperatury mogą zbliżyć się nawet do 30 stopni Celsjusza.
Jak prognozuje Damian Zdonek z tvnmeteo.pl, już w poniedziałek 11 maja przez Polskę przejdzie burzowy front atmosferyczny, który wypchnie ciepłe powietrze i sprowadzi chłodniejszą aurę.
Najbliższe dni mają upłynąć pod znakiem dużego zachmurzenia, silniejszego wiatru oraz lokalnych, przelotnych opadów deszczu. Nocami pojawiać się będą rozpogodzenia, co zwiększy ryzyko przygruntowych przymrozków. To typowe dla połowy maja zjawisko określane mianem „zimnych ogrodników” i „zimnej Zośki”, charakterystyczne dla Europy Środkowo-Wschodniej.
Temperatura zacznie szybko rosnąć
W pierwszej połowie tygodnia termometry pokażą od 12 do 17 stopni Celsjusza. Później temperatura zacznie jednak stopniowo rosnąć.
Już w nadchodzący weekend prognozowane jest od 16 do 22 stopni, a kolejny tydzień ma przynieść prawdziwie wiosenne, a miejscami wręcz letnie wartości.
Najcieplej ma być między 21 a 22 maja, kiedy temperatury lokalnie mogą sięgnąć nawet 28 stopni Celsjusza. Ciepło zapowiada się również pod koniec maja — według prognoz między 25 a 26 maja termometry pokażą od 20 do 26 stopni.
Synoptycy przypominają o możliwych zmianach
Meteorolodzy podkreślają jednak, że prognozy długoterminowe są obarczone sporym ryzykiem błędu. Mimo coraz dokładniejszych modeli pogodowych i ogromnej mocy obliczeniowej superkomputerów, sytuacja atmosferyczna może się dynamicznie zmieniać.
Dlatego prognozy na kilkanaście dni naprzód należy traktować raczej jako orientacyjny scenariusz niż pewną zapowiedź pogody.
wprost.pl