
Amerykańscy żołnierze przeprowadzili w Polsce testy ciężkiego drona Flowcopter FC-100, który może zrewolucjonizować ewakuację rannych z pola walki. Bezzałogowiec ma transportować poszkodowanych oraz dostarczać zaopatrzenie tam, gdzie klasyczne śmigłowce i konwoje są szczególnie narażone na ostrzał, ataki dronów i działanie systemów walki radioelektronicznej.
Podczas ćwiczeń NATO żołnierze 2nd Cavalry Regiment sprawdzali możliwości maszyny w scenariuszu ewakuacji rannego z obszaru działań bojowych. Do drona przymocowano medycznego manekina, symulując transport poszkodowanego z rejonu zagrożonego ostrzałem artyleryjskim, aktywnością dronów oraz obroną przeciwlotniczą.
Celem testu było sprawdzenie, czy bezzałogowy system może wykonywać misje CASEVAC i MEDEVAC bez ryzykowania życia pilotów, ratowników i załóg naziemnych.
Flowcopter FC-100 został opracowany przez szkocką firmę Flowcopter. Konstrukcja wykorzystuje czterowirnikowy układ oraz hydrauliczny system napędu współpracujący z silnikiem spalinowym. Dzięki temu maszyna ma oferować większy udźwig i zasięg niż typowe drony zasilane wyłącznie bateriami.
Według producenta dron może transportować do 150 kilogramów ładunku, a przy masie 100 kilogramów wykonywać loty na dystansie około 200 kilometrów.
Znaczenie tego typu technologii rośnie wraz z doświadczeniami wojny w Ukraina. Stały nadzór z powietrza, szybkie wykrywanie celów i precyzyjne ataki sprawiają, że tradycyjne konwoje logistyczne oraz śmigłowce medyczne stają się coraz łatwiejszym celem.
Bezzałogowe platformy transportowe mają wypełnić lukę pomiędzy logistyką lądową a ryzykownymi lotami załogowymi. W przyszłości takie maszyny mogłyby dostarczać amunicję, paliwo, leki, krew i sprzęt medyczny bezpośrednio do rozproszonych oddziałów na froncie.
Test przeprowadzony w Polsce pokazuje, że NATO coraz poważniej traktuje autonomiczną logistykę jako jeden z kluczowych elementów przyszłego pola walki.
strefaobrony.pl