
Mieszkaniec Gdyni został obciążony opłatą dodatkową po tym, jak parkomat błędnie poinformował go, że danego dnia parkowanie jest darmowe. Jak się później okazało, przyczyną był problem z oprogramowaniem urządzenia. Zarząd Dróg Miejskich przyznał, że awaria mogła dotknąć nawet kilkunastu kierowców i zapowiedział zwroty pieniędzy dla osób, które już zapłaciły.
Parkomat pokazał błędny komunikat
Sprawę nagłośnił gdyński radny Jakub Ubych. Do zdarzenia doszło w lipcu 2025 roku. Pan Krzysztof zaparkował samochód w centrum Gdyni i chciał opłacić postój. Na ekranie parkomatu pojawił się jednak komunikat: „Dziś jest dzień wolny od opłat”. Kierowca uznał więc, że nie musi kupować biletu.
Po pewnym czasie otrzymał jednak opłatę dodatkową. Odwoływał się najpierw do Zarządu Dróg i Zieleni, a później do prezydent Gdyni. Urzędnicy przyznali, że urządzenie działało błędnie, ale mimo to początkowo utrzymali decyzję o naliczeniu opłaty. Dopiero po nagłośnieniu sprawy sytuacja została ponownie przeanalizowana.
– Napisał jedno odwołanie, później drugie i gdy wiele osób poddałoby się, miał odwagę szukać pomocy dalej. Dodatkowo miał dowód pokazujący wyświetlany komunikat na parkomacie – napisał w mediach społecznościowych radny Jakub Ubych.
Radny zwraca uwagę na wzrost egzekucji
Jakub Ubych podkreślił również, że w Gdyni znacząco wzrosła liczba tytułów wykonawczych związanych z opłatami parkingowymi. Według niego w 2025 roku było ich o niemal 50 procent więcej niż dwa lata wcześniej.
Tytuł wykonawczy pozwala urzędowi skarbowemu m.in. na zajęcie konta bankowego, wynagrodzenia lub świadczeń. Wiąże się to także z dodatkowymi kosztami egzekucyjnymi.
– Nie jestem przeciwnikiem równych zasad dotyczących opłat, ale uważam, że mieszkańców trzeba traktować podmiotowo, a nie wyłącznie jako źródło wpływów do budżetu – zaznaczył radny.
Zapowiedział też sprawdzenie, czy mieszkańcy przed wszczęciem egzekucji rzeczywiście otrzymywali wymagane prawem upomnienia.
ZDM: komunikat nie zwalniał z opłaty
Do sprawy odniosła się Alla Zeifert z Zarządu Dróg Miejskich w Gdyni. Wyjaśniła, że opłata dodatkowa nie jest mandatem, lecz konsekwencją postoju bez wniesienia opłaty.
Według ZDM sam komunikat wyświetlany przez urządzenie nie stanowi źródła prawa. Urzędnicy podkreślają również, że mimo błędnej informacji kierowcy nadal mogli zapłacić za postój.
– Pod komunikatem znajdował się przycisk „zatwierdź”, po którego wybraniu użytkownik przechodził do standardowego ekranu płatności. Potwierdzają to transakcje wykonane w tym samym czasie przez innych kierowców – tłumaczy Alla Zeifert.
Mieszkańcy zwracają jednak uwagę, że przeciętny kierowca ma prawo zaufać informacji wyświetlanej przez urządzenie i nie musi zastanawiać się, czy komunikat jest poprawny.
Winne było oprogramowanie
Zarząd Dróg Miejskich potwierdził, że problem dotyczył parkomatu nr 10096 przy skrzyżowaniu ulic 3 Maja i Batorego. Urządzenie miało inną wersję oprogramowania niż pozostałe parkomaty działające tego dnia w mieście.
Po zgłoszeniu awarii urządzenie zostało wyłączone z użytkowania, a producent przyjął reklamację i uznał swoją odpowiedzialność za problem.
Producent zobowiązał się do pokrycia wszystkich opłat dodatkowych naliczonych kierowcom korzystającym z wadliwego parkomatu w czasie występowania błędnego komunikatu.
Miasto zapowiada zwroty pieniędzy
Według urzędników problem mógł dotyczyć kilkunastu osób. Kierowcy, którzy jeszcze nie zapłacili opłaty dodatkowej, nie muszą podejmować żadnych działań. Osoby, które zdążyły już uiścić należność, mogą wystąpić o zwrot pieniędzy.
– Przepraszamy za zaistniałą sytuację oraz niedogodności związane z błędnym działaniem urządzenia – przekazała Alla Zeifert.
Sprawa wywołała dodatkowe emocje, ponieważ od początku 2026 roku w Gdyni obowiązują nowe zasady w strefie płatnego parkowania. Miasto zmniejszyło obszar strefy, skróciło godziny pobierania opłat poza Śródmieściem oraz obniżyło minimalną opłatę parkingową z 2 do 1 zł. Jednocześnie opłata dodatkowa za brak biletu wzrosła ze 150 do 200 zł.
dziennikbaltycki.pl