
Wołomińscy kryminalni rozbili kolejną samochodową „dziuplę”. Na jednej z posesji w Ostrówku policjanci znaleźli skradzione auta i części o łącznej wartości około pół miliona złotych. Zatrzymano dwóch 38-latków. Jeden z mężczyzn, próbując uniknąć zatrzymania, schował się w… budzie dla psa.
Do akcji doszło 9 września 2026 roku. Wołomińscy kryminalni, prowadząc działania operacyjne, ustalili, że na jednej z posesji w gminie Klembów może działać tzw. dziupla samochodowa.
Z informacji zebranych przez funkcjonariuszy wynikało, że na posesję trafiają samochody skradzione na terenie Unii Europejskiej. Następnie pojazdy miały być rozbierane, a ich części przeznaczane do dalszej sprzedaży.
Policjanci rozpoczęli obserwację posesji. W pewnym momencie zauważyli dwa samochody wjeżdżające na jej teren – Toyotę, którą kierował znany funkcjonariuszom 38-latek, oraz Peugeota.
Policjanci natychmiast przystąpili do działania.
Jeden z mężczyzn schował się w budzie dla psa
Na widok funkcjonariuszy jeden z mężczyzn próbował uciec. Nie zdołał jednak oddalić się z posesji. W pewnym momencie wpadł na nietypowy pomysł i ukrył się w budzie dla psa.
Kryjówka nie zdała egzaminu. Policjanci szybko odnaleźli 38-latka i go zatrzymali.
Funkcjonariusze przystąpili następnie do przeszukania posesji. Jak się okazało, znajdował się tam prawdziwy magazyn skradzionych samochodów i części.
Skradzione Toyoty i Lexus
Na miejscu policjanci odzyskali między innymi:
- Toyotę skradzioną w Czechach,
- Toyotę RAV4 skradzioną w Holandii, która miała założone fałszywe tablice rejestracyjne,
- Lexusa poszukiwanego przez niemiecką policję.
Na posesji znaleziono również silnik pochodzący z Hyundaia skradzionego w Niemczech, poszukiwane tablice rejestracyjne, kilka kompletów foteli, kolejne silniki oraz dużą liczbę plastikowych elementów bez numerów identyfikacyjnych.
Łączna wartość zabezpieczonych samochodów i części została oszacowana na około pół miliona złotych.
W samochodzie znaleziono podejrzaną substancję
Na tym jednak działania policjantów się nie zakończyły. W Peugeocie, którym na posesję przyjechał drugi z 38-latków, funkcjonariusze znaleźli zawiniętą w folię aluminiową białą, skrystalizowaną substancję.
Materiał został zabezpieczony i przekazany do dalszych badań. Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, chodziło o mefedron.
Dwóch zatrzymanych usłyszało zarzuty
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do prokuratury.
38-latek kierujący Peugeotem usłyszał pięć zarzutów dotyczących paserstwa oraz zarzut związany z posiadaniem środków odurzających. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe.
Drugi z zatrzymanych usłyszał siedem zarzutów. Dotyczą one między innymi paserstwa, fałszowania dokumentów oraz innych przestępstw.
Sprawa jest nadal prowadzona, a policjanci ustalają szczegóły działalności „dziupli” oraz pochodzenie wszystkich zabezpieczonych pojazdów i części.
fakt.pl

