
Niebezpieczna sytuacja na przejeździe kolejowym w Łodzi. Młody rowerzysta zignorował czerwone światło i opuszczone rogatki, a następnie rzucił się do ucieczki przed policjantami. Funkcjonariusze ruszyli za nim radiowozem, a później kontynuowali pościg pieszo. Zatrzymany 20-letni obywatel Ukrainy został ukarany mandatem w wysokości 3 tys. zł.
Do zdarzenia doszło wieczorem 11 października w rejonie przejazdu kolejowego przy ul. Wróblewskiego w łódzkiej dzielnicy Górna. Około godz. 20 patrol policyjny zauważył rowerzystę, który przejechał przez tory pomimo czerwonego sygnału i opuszczonych zapór.
Uciekał na rowerze elektrycznym. Policjanci ruszyli w pościg
Gdy cyklista dostrzegł funkcjonariuszy, przyspieszył i zaczął oddalać się wzdłuż torowiska. Policjanci włączyli sygnały świetlne oraz dźwiękowe, jednak mężczyzna nie zamierzał się zatrzymać. Rozpoczął się pościg z udziałem radiowozu.
Początkowo funkcjonariusze podążali za uciekinierem samochodem. Sytuacja zmieniła się, gdy rowerzysta stracił równowagę i przewrócił się. Zamiast się poddać, porzucił rower i kontynuował ucieczkę pieszo, kierując się w stronę pobliskich zarośli.
Nie zdołał jednak zgubić policjantów. Funkcjonariusze szybko go dogonili i obezwładnili. Podczas interwencji ustalono, że zatrzymany to 20-letni obywatel Ukrainy.
3 tys. zł mandatu za niebezpieczną jazdę
Mężczyzna nie potrafił przekonująco wyjaśnić, dlaczego zdecydował się na tak ryzykowne zachowanie. Za popełnione wykroczenia został ukarany mandatem w wysokości 3 tys. zł.
– Za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie został ukarany mandatem karnym w wysokości trzech tysięcy złotych – przekazała podkomisarz Kamila Sowińska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
dzienniklodzki.pl
