
Mieszkańcy Kamienia Pomorskiego postanowili zaprotestować przeciwko działalności 33-letniej kobiety, której kontrowersyjne transmisje internetowe od dłuższego czasu wywołują oburzenie. Patostreamerka miała publikować obraźliwe treści i grozić przemocą. Sprawą zajęła się już policja, a kobieta usłyszała zarzut. Grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności.
W piątek, 30 października, o godzinie 9:00 przed Prokuraturą Rejonową w Kamieniu Pomorskim zgromadziła się grupa osób sprzeciwiających się działalności lokalnej patostreamerki.
Protest został wcześniej zapowiedziany w mediach społecznościowych. Jego uczestnicy chcieli zwrócić uwagę na problem szkodliwych treści publikowanych w internecie oraz odpowiedzialności osób prowadzących transmisje na żywo.
Powodem oburzenia była działalność 33-letniej kobiety, która publikowała materiały na TikToku i YouTubie. Według doniesień medialnych podczas swoich transmisji miała między innymi wyśmiewać dzieci chorujące na nowotwory oraz wypowiadać groźby pozbawienia życia.
Nad bezpieczeństwem zgromadzenia czuwali policjanci. Protest przebiegł spokojnie, bez awantur i niebezpiecznych incydentów.
Kobieta miała zapowiadać przyjście z nożem
Jeszcze przed protestem pojawiły się niepokojące informacje dotyczące zachowania 33-latki.
Jak poinformował lokalny portal Kamienskie.info, podczas czwartkowej transmisji internetowej kobieta miała zapowiedzieć, że pojawi się na zgromadzeniu z nożem. Według relacji internautów deklarowała również możliwość jego użycia, gdyby ktoś próbował ją zaatakować.
Informacje te wzbudziły dodatkowe obawy, jednak podczas piątkowego protestu nie doszło do konfrontacji.
Patostreamerka zatrzymana przez policję
Sprawą działalności kobiety zajęli się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim.
Do służb wpłynęły zgłoszenia od internautów zaniepokojonych treściami prezentowanymi podczas jednej z transmisji na żywo. Po jej zakończeniu policjanci zatrzymali 33-latkę.
W trakcie czynności procesowych kobieta złożyła wyjaśnienia i usłyszała zarzut na podstawie art. 255b Kodeksu karnego, dotyczącego określonych form patostreamingu.
Za zarzucany jej czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. O ewentualnej odpowiedzialności karnej zdecyduje sąd.
Internet nie oznacza bezkarności
Policja przypomina, że działalność w mediach społecznościowych podlega obowiązującym przepisom prawa. Publikowanie niebezpiecznych lub bezprawnych treści, nawet podczas transmisji prowadzonych w celu zdobycia popularności, może skutkować odpowiedzialnością karną.
Sprawa z Kamienia Pomorskiego ponownie zwraca uwagę na problem patostreamingu oraz zagrożeń związanych z rozpowszechnianiem przemocy, gróźb i obraźliwych zachowań w internecie.
fakt.pl
