
Planowana ustawa o ochronie rynku książki wywołała spór między częścią wydawców a Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przeciwnicy proponowanych zmian ostrzegają, że czytelnicy mogą stracić dostęp do popularnych promocji, a na nowe e-booki i audiobooki w serwisach abonamentowych będą musieli czekać nawet rok. Zwolennicy regulacji przekonują natomiast, że nowe zasady mogą poprawić sytuację niezależnych księgarń i zapewnić autorom bardziej przejrzyste wynagrodzenia.
21 października rozpoczęła się kampania „Nie podnoście Polakom cen książek”, zainicjowana przez Porozumienie Wydawców Książek. Wśród organizacji i firm zaangażowanych w tę inicjatywę są między innymi Znak, Helion, Muza, Nasza Księgarnia, Media Rodzina i Zysk. Wydawcy przekonują, że proponowane rozwiązania mogą ograniczyć dostępność tanich książek i negatywnie wpłynąć na poziom czytelnictwa w Polsce.
Jedna cena książki przez pierwsze 12 miesięcy
Jednym z głównych założeń przygotowywanej ustawy jest wprowadzenie jednolitej ceny nowej książki przez 12 miesięcy od jej premiery. Cena miałaby być ustalana przez wydawcę, a regulacje obejmowałyby zarówno publikacje papierowe, jak i e-booki oraz audiobooki.
Obecnie księgarnie internetowe często oferują nowości z rabatami sięgającymi około 30 proc. Dzięki temu tytuł, którego cena okładkowa wynosi 50 zł, można kupić za około 35 zł. Wprowadzenie stałej ceny ograniczyłoby możliwość stosowania takich promocji w pierwszym roku sprzedaży.
Wydawcy podkreślają, że zmiany mogą szczególnie dotknąć osoby regularnie kupujące książki, rodziny z dziećmi i młodych czytelników. Ich zdaniem wzrost wydatków może sprawić, że część klientów będzie rzadziej sięgać po nowe publikacje. W dłuższej perspektywie mogłoby to również odbić się na liczbie wydawanych tytułów.
W ramach kampanii przeciwnicy projektu posługują się hasłem „podatek od czytania”. W ich ocenie ograniczenie rabatów oznaczałoby, że za tę samą kwotę czytelnicy będą mogli kupić mniej książek niż obecnie.
Spór o rzeczywiste ceny książek
Zwolennicy ustawy zwracają uwagę, że ceny okładkowe nie zawsze odpowiadają kwotom, które klienci faktycznie płacą w księgarniach. Wydawcy ustalają cenę wyjściową, a następnie sklepy oferują rabaty, czasami już w dniu premiery.
Pojawia się więc pytanie, czy wprowadzenie jednolitej ceny rzeczywiście musiałoby oznaczać wzrost kosztów dla czytelników. Teoretycznie wydawcy mogliby ustalić niższe ceny okładkowe, jednak nie ma gwarancji, że tak się stanie. Na ostateczny koszt publikacji wpływają między innymi wydatki związane z produkcją, wynagrodzenia twórców oraz warunki współpracy z dystrybutorami.
W lutym 2026 roku Polska Izba Książki zleciła analizę ekonomiczną dotyczącą proponowanych rozwiązań. Według informacji przywoływanych w dyskusji odpowiednie dostosowanie cen okładkowych i rabatów mogłoby ograniczyć wpływ jednolitej ceny na wydatki kupujących. Nie przesądza to jednak, jakie ceny obowiązywałyby po ewentualnym wejściu nowych przepisów w życie.
Jakie zmiany przewiduje projekt?
Proponowane regulacje mają obejmować nie tylko sposób ustalania cen, ale również zasady funkcjonowania całego rynku książki. Wśród omawianych założeń znajdują się:
- jednolita cena książki przez pierwszych 12 miesięcy od premiery;
- ograniczenie rabatu dystrybucyjnego do 45 proc. ustalonej ceny;
- wprowadzenie systemu raportowania danych dotyczących sprzedaży książek;
- minimalne wynagrodzenie autora na poziomie 10 proc. ceny książki;
- minimalne wynagrodzenie tłumacza wynoszące 3 proc. ceny publikacji.
Zwolennicy zmian argumentują, że rynek potrzebuje większej przejrzystości, a twórcy powinni otrzymywać wynagrodzenie na bardziej przewidywalnych zasadach. Ważnym celem ma być również wsparcie małych księgarń, które konkurują z dużymi sieciami i sklepami internetowymi dysponującymi możliwościami prowadzenia szeroko zakrojonych promocji.
Nie ma jednak pewności, czy nowe zasady zapewniłyby mniejszym sprzedawcom lepsze warunki zakupu książek. Sama jednolita cena detaliczna nie oznacza bowiem, że wszystkie księgarnie uzyskają jednakowe warunki współpracy z wydawcami i dystrybutorami.
Co z e-bookami i audiobookami w abonamencie?
Kontrowersje dotyczą również rynku cyfrowego. Przedstawiciele Porozumienia Wydawców Książek obawiają się, że po wprowadzeniu nowych przepisów premierowe e-booki i audiobooki mogłyby trafiać do platform abonamentowych z opóźnieniem wynoszącym nawet 12 miesięcy.
Dla użytkowników serwisów oferujących książki w ramach miesięcznej opłaty oznaczałoby to potencjalne ograniczenie dostępu do najnowszych tytułów. Osoby, które obecnie korzystają z abonamentu, mogłyby być zmuszone do osobnego kupowania wybranych premier, jeśli chciałyby przeczytać je lub wysłuchać wcześniej.
Rzeczywiste skutki zależałyby jednak od ostatecznego kształtu ustawy. Ponieważ pełny projekt nie został jeszcze publicznie przedstawiony, nie wszystkie szczegóły dotyczące zasad udostępniania publikacji cyfrowych są rozstrzygnięte.
UOKiK ma zastrzeżenia
Wątpliwości wobec proponowanych rozwiązań zgłasza również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim możliwego wpływu regulacji na ceny oraz konkurencję między sprzedawcami.
Urząd zwraca uwagę na ryzyko, że ograniczenie rabatów nie przyniesie wszystkich korzyści zakładanych przez autorów projektu. Wątpliwości dotyczą również sytuacji mniejszych księgarń i wydawców, którzy mogą mieć trudności z dostosowaniem się do nowych warunków.
Nie można także wykluczyć, że wyższe wydatki na książki skłoniłyby część klientów do ograniczenia zakupów. Z drugiej strony zwolennicy regulacji wskazują, że bez zmian małe księgarnie, niezależni wydawcy i autorzy mogą mieć coraz większe problemy z utrzymaniem się na rynku.
Autorzy szukają większej niezależności
Dyskusja o zasadach funkcjonowania rynku książki toczy się również wśród samych pisarzy. Przykładem jest Spółka Autorska Heca, utworzona przez Zygmunta Miłoszewskiego po jego rozstaniu z Grupą Wydawniczą Foksal. Do przedsięwzięcia dołączyli także Wojtek Miłoszewski, Jacek Dehnel i Jakub Szamałek.
Twórcy chcą mieć większą kontrolę nad wydawaniem i sprzedażą swoich publikacji oraz uzyskać bardziej przejrzyste zasady rozliczeń. Projekt rozpoczął działalność od wznowień znanych książek, które są oferowane za pośrednictwem własnej strony internetowej. W przyjętym modelu stosowana jest jednolita cena publikacji.
dziennikbaltycki.pl
