
We Wrocławiu dochodzi do aktów wandalizmu, których ofiarą padają kwiatomaty, czyli automaty umożliwiające zakup kwiatów przez całą dobę. Sprawcy uszkadzają urządzenia, aby dostać się do środka i zabrać bukiety. Nagrania z monitoringu pokazują przebieg takich zdarzeń, a właściciele kwiaciarni muszą mierzyć się z kosztami napraw i stratami wynikającymi z kradzieży.
Kwiaty za cenę zniszczonego urządzenia
Kwiatomaty pozwalają kupić bukiet także wtedy, gdy tradycyjna kwiaciarnia jest już zamknięta. Niestety, urządzenia stają się również celem osób, które zamiast zapłacić za wybrane kompozycje, próbują dostać się do nich siłą.
Na nagraniach z monitoringu można zobaczyć, jak sprawcy uszkadzają elementy automatów, rozbijają szyby i próbują otworzyć zabezpieczone drzwiczki. Po wtargnięciu do środka zabierają kwiaty, pozostawiając zniszczone urządzenia.
Dla właścicieli kwiaciarni oznacza to nie tylko utratę towaru, lecz także konieczność naprawy sprzętu. Koszty takich incydentów mogą być znacznie większe niż wartość skradzionych bukietów.
Monitoring rejestruje wybryki
Kamery zainstalowane przy kwiatomatach pozwalają odtworzyć przebieg zdarzeń. Materiały są niekiedy udostępniane w internecie, aby zwrócić uwagę na problem i pomóc w ustaleniu tożsamości osób odpowiedzialnych za zniszczenia.
Właściciele automatów apelują o poszanowanie ich pracy oraz mienia. Podkreślają, że za pozornie błahy wybryk mogą przyjść poważne konsekwencje finansowe i prawne.
Zniszczenia urządzeń handlowych wiążą się bowiem z odpowiedzialnością za uszkodzone mienie, a w przypadku kradzieży również za zabranie towaru bez zapłaty.
Problem dotyka również innych miast
Podobne zdarzenia odnotowywano także poza Wrocławiem. W listopadzie 2025 roku głośno było o zdewastowaniu kwiatomatu na poznańskich Ratajach. Według relacji właścicieli kwiaciarni sprawca miał zniszczyć urządzenie, by zabrać wybrane bukiety, a straty oszacowano na około 30 tys. złotych. Policja ustaliła, że w zdarzeniu miały uczestniczyć dwie osoby nieletnie.
Przypadki te pokazują, że nawet niewielkie urządzenia samoobsługowe mogą stać się celem kosztownych aktów wandalizmu. Właściciele kwiaciarni liczą, że nagrania z monitoringu pomogą w ustalaniu sprawców, a publikowane materiały zniechęcą kolejne osoby do podobnych zachowań.
gazetawroclawska.pl
