
Zdjęcie ilustracyjne.
Do niecodziennej sytuacji doszło w Lublinie, gdzie zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej uczestniczył w kolizji drogowej. Choć za spowodowanie zdarzenia odpowiadał drugi kierowca, badanie alkomatem wykazało, że poszkodowany strażak również nie powinien był prowadzić samochodu. W jego organizmie stwierdzono 0,25 promila alkoholu.
Do kolizji doszło w poniedziałek, 26 października, przed godziną 10 na ulicy Jana Pawła II w Lublinie. Brały w niej udział Toyota i BMW. Według ustaleń policji kierowca Toyoty podczas zmiany pasa ruchu nie zauważył samochodu jadącego obok, w wyniku czego doszło do zderzenia pojazdów. Sprawca został ukarany mandatem.
Podczas kontroli trzeźwości funkcjonariusze nie mieli zastrzeżeń do kierującego Toyotą. Inaczej było w przypadku mężczyzny prowadzącego BMW. Alkomat wykazał u niego 0,25 promila alkoholu.
Był przekonany, że zdążył wytrzeźwieć
Jak ustaliły media, za kierownicą BMW siedział Grzegorz K., zastępca komendanta miejskiego PSP w Lublinie. Z informacji przekazanych przez Dziennik Wschodni wynika, że mężczyzna spożywał alkohol podczas weekendu i był przekonany, że do poniedziałkowego poranka zdążył już wytrzeźwieć.
Wynik badania oznaczał jednak, że w chwili prowadzenia samochodu znajdował się w stanie po użyciu alkoholu. W polskim prawie jest to wykroczenie, a nie przestępstwo. Za takie zachowanie kierowcy grozi grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Policja zatrzymała strażakowi prawo jazdy i prowadzi postępowanie w sprawie o wykroczenie.
Według informacji przekazanych przez portal Lublin112, podczas kolejnego badania na komisariacie stężenie alkoholu wyniosło 0,18 promila. Nie zmienia to faktu, że wcześniejszy pomiar wykazał przekroczenie dopuszczalnego poziomu.
Straż pożarna wszczęła postępowanie wyjaśniające
Sprawa może mieć dla funkcjonariusza również konsekwencje służbowe. Grzegorz K. złożył przełożonemu notatkę, w której wyjaśnił okoliczności zdarzenia. Komendant miejski przekazał dokument komendantowi wojewódzkiemu, a w strukturach PSP rozpoczęto postępowanie wyjaśniające.
O sytuacji poinformowano także Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej. Zastępca komendanta od poniedziałku przebywa na urlopie, który został zaakceptowany przez przełożonych.
Policja zapowiedziała skierowanie wniosku do sądu. Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie odpowiedzialności za prowadzenie samochodu po użyciu alkoholu będzie należało do wymiaru sprawiedliwości.
Przypadek ten przypomina, że samo dobre samopoczucie nie daje pewności, że alkohol został już całkowicie usunięty z organizmu. Po spożyciu alkoholu nie należy oceniać swojej zdolności do prowadzenia auta wyłącznie na podstawie odczuć.
dziennikwschodni.pl
