
Dwóch policjantów z Komendy Miejskiej w Sopocie usłyszało zarzuty prokuratorskie. Jak informuje Onet, funkcjonariusze mieli współpracować z osobami z przestępczego świata i próbować wrobić niewinną osobę, podrzucając jej znaczną ilość narkotyków.
Po ujawnieniu sprawy, sopocka policja wydała oficjalne oświadczenie:
„W związku z przedstawionymi zarzutami, komendant miejski w Sopocie wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił funkcjonariuszy w obowiązkach służbowych. Komendant wojewódzki w Gdańsku wszczął postępowanie administracyjne w sprawie ich zwolnienia z uwagi na ważny interes służby. Policja stanowczo podkreśla, że nie toleruje działań naruszających prawo ani etykę zawodową. Każde podejrzenie nieprawidłowości traktowane jest z najwyższą powagą” – czytamy w komunikacie.
Według ustaleń Onetu, pod koniec 2025 roku i na początku 2026 roku sopoccy „kryminalni” mieli porozumieć się z przestępcami, by wrobić jedną osobę w przestępstwo narkotykowe, podrzucając jej 70 gramów mefedronu. Na szczęście ofiara posiadała dowody swojej niewinności, co uniemożliwiło zrealizowanie planu. Sprawą zajęło się Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
Śledztwo wszczęła sopocka prokuratura 28 stycznia.
„Zebrany materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi na postawienie zarzutów dwóm funkcjonariuszom – Adrianowi M. i Michałowi D.” – poinformował prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Michał D. odpowiada za przekroczenie uprawnień i utrudnianie postępowania, grozi mu do 3 lat więzienia. Adrian M. usłyszał poważniejsze zarzuty: przekroczenie uprawnień w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej, tworzenie fałszywych dowodów, bezprawne pozbawienie wolności, utrudnianie postępowania oraz stosowanie gróźb karalnych. Grozi mu do 10 lat więzienia. Obaj policjanci nie przyznali się do zarzutów.
Wobec Michała D. zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz opuszczania kraju i zakaz kontaktowania się z określonymi osobami. Prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt dla Adriana M. na trzy miesiące, ale sąd nie zgodził się z wnioskiem, więc odpowiada on z wolnej stopy. Prokuratura złożyła zażalenie, które wciąż oczekuje na rozpatrzenie.
dziennikbaltycki.pl