
W piątek na Krupówkach w Zakopanem doszło do pożaru drewnianego baru „Mini-Szałas”, wcześniej funkcjonującego pod nazwą „Maleńka”. Niewielki obiekt gastronomiczny o powierzchni około 50 metrów kwadratowych znajduje się w górnej części deptaka, tuż za bankiem PKO i kilka metrów od pomnika hrabiego Zamoyskiego.
Pożar rozwijał się bardzo dynamicznie, jednak dzięki szybkiej interwencji straży pożarnej udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na sąsiednie zabudowania. Akcja była wyjątkowo niebezpieczna, ponieważ wewnątrz lokalu znajdowało się kilka butli gazowych, które stwarzały realne zagrożenie wybuchem.
Gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, płomienie obejmowały już dach drewnianego budynku. Jak poinformował „Gazetę Krakowską” Andrzej Król-Łęgowski z Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem, początkowo istniały obawy, że wewnątrz mogą znajdować się trzy osoby poszkodowane.
Ostatecznie potwierdzono obecność dwóch kobiet w wieku około 50 lat. Obie zostały poddane reanimacji, w wyniku której udało się przywrócić im funkcje życiowe. Poszkodowane doznały poparzeń dróg oddechowych i w ciężkim stanie przebywają obecnie na oddziale intensywnej terapii.
Według ustaleń straży pożarnej kobiety były pracownicami lokalu. Do wybuchu ognia doszło w części kuchennej, a w chwili pożaru w barze nie przebywali klienci.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze jednoznacznie ustalone. Strażacy wskazują, że mogło dojść do rozszczelnienia jednej z butli gazowych lub urządzeń grzewczych, co doprowadziło do zapłonu gazu. Jak wynika ze zdjęć opublikowanych w mediach społecznościowych, drewniany budynek spłonął doszczętnie.
wiadomości.wp.pl