
Do tragicznego wypadku doszło po słowackiej stronie Tatr. W rejonie Doliny Kieżmarskiej zginął 37-letni wspinacz z Polski. Mimo szybkiej akcji ratunkowej jego życia nie udało się uratować. Była to trzecia śmiertelna tragedia w Tatrach w ciągu zaledwie jednej doby.
Tragiczny wypadek podczas wspinaczki
Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni, na drodze wspinaczkowej „Przez Księgę”. Osoba, która zgłosiła wypadek, początkowo nie miała kontaktu z poszkodowanym.
Na miejsce natychmiast zadysponowano śmigłowiec ratunkowy z Popradu. Na jego pokładzie znajdowali się ratownik górski oraz lekarz. Równocześnie świadek zdarzenia dotarł do wspinacza i rozpoczęto reanimację. Do akcji włączył się również pracownik schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim, który przyniósł defibrylator AED.
Pomimo wysiłków ratowników i świadków życia 37-letniego Polaka nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon, a ciało mężczyzny zostało przetransportowane śmigłowcem do Starego Smokowca i przekazane słowackiej policji oraz lekarzowi medycyny sądowej.
Dwie tragedie także po polskiej stronie Tatr
Tego samego dnia do dwóch śmiertelnych wypadków doszło również w polskich Tatrach Wysokich.
Pierwsza tragedia wydarzyła się w rejonie Granatów na Orlej Perci. Turysta stracił równowagę i spadł około 70 metrów do Dolinki Buczynowej. Odniesione obrażenia okazały się śmiertelne.
Niedługo później śmierć poniósł także wspinacz działający na wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, na tzw. drodze Świerza. Mężczyzna spadł z wysokości około 50 metrów. Według wstępnych ustaleń mógł poślizgnąć się na mokrej skale lub trawie. Jego partnerka została bezpiecznie ewakuowana śmigłowcem TOPR.
Ratownicy apelują o ostrożność
Początek sierpnia i dobra pogoda przyciągnęły na tatrzańskie szlaki tysiące turystów. Ratownicy przypominają jednak, że duży ruch oraz zmieniające się warunki atmosferyczne znacząco zwiększają ryzyko wypadków.
Prognozy zapowiadają pogorszenie pogody, z przelotnymi opadami deszczu, burzami i porywami wiatru dochodzącymi do 60 km/h. W takich warunkach szlaki stają się śliskie i znacznie bardziej niebezpieczne.
Służby apelują, aby przed wyjściem w góry sprawdzać prognozy pogody, odpowiednio planować trasę i dostosowywać ją do swoich umiejętności. W upalne dni warto również wcześnie rozpoczynać wędrówki, regularnie się nawadniać i unikać nadmiernego wysiłku.
gazetakrakowska.pl





