
Mieszkańców powiatu biłgorajskiego obudził potężny wybuch, a chwilę później w okolicy pojawiły się liczne służby. W pobliżu miejscowości Tarnawa Kolonia i Tokary odnaleziono lej oraz fragmenty niezidentyfikowanego obiektu. Sprawę wyjaśniają służby, a na miejsce udał się także premier Donald Tusk.
Do zdarzenia doszło nad ranem w czwartek, 30 lipca. Około godz. 3.40 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wykryło niezidentyfikowany obiekt, który pojawił się w polskiej przestrzeni powietrznej. Do jego przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, jednak kilka minut później kontakt z obiektem został utracony. Jego prawdopodobne miejsce upadku wyznaczono w rejonie Tarnawy Kolonii w województwie lubelskim.
W polu odkryto krater i fragmenty obiektu
Jak poinformowała lubelska policja, po otrzymaniu zgłoszenia o potężnym huku na miejsce skierowano patrole. Po godzinie 5 funkcjonariusze odnaleźli na polu pomiędzy miejscowościami Tarnawa Kolonia i Tokary lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu. Znalezisko znajdowało się około dwóch kilometrów od najbliższych zabudowań. Teren został zabezpieczony, a do działań włączono m.in. Żandarmerię Wojskową, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego oraz policyjnych kontrterrorystów.
Mieszkańcy: „Myślałem, że szyby wyleciały”
Mieszkańcy okolicy relacjonują, że około godziny 4 nad ranem usłyszeli wyjątkowo silny huk.
Jeden z nich opowiadał lokalnym mediom, że odgłos był tak potężny, iż wydawało się, jakby budynek się zatrząsł. Inni świadkowie mówili o jasnym błysku poprzedzającym wybuch i samolotach krążących nad okolicą.
Premier zwołał sztab i jedzie na miejsce
W związku ze zdarzeniem na Lubelszczyznę udał się prokurator okręgowy w Lublinie, który nadzoruje prowadzone czynności.
Premier Donald Tusk poinformował natomiast, że po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej podczas rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę zwołał zespół koordynacyjny z udziałem ministra obrony narodowej oraz przedstawicieli służb. Jak przekazał, od kilku godzin trwa analiza wszystkich okoliczności zdarzenia, a służby na bieżąco przekazują informacje z miejsca interwencji.
fakt.pl





