
Po kolejnej fali rosyjskich ataków skierowanych przeciwko Ukrainie polskie wojsko uruchomiło procedury bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej. Jak poinformowało we wtorkowy poranek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, do działań zostały skierowane zarówno polskie, jak i sojusznicze statki powietrzne.
Myśliwce w powietrzu, systemy obrony aktywne
Dowódca Operacyjny RSZ zdecydował o natychmiastowym użyciu dostępnych środków. W powietrze wzbiły się samoloty myśliwskie, a naziemne elementy obrony przeciwlotniczej oraz systemy radiolokacyjne osiągnęły pełną gotowość bojową.
Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie opublikowanym w serwisie X, działania te mają charakter zapobiegawczy. Ich celem jest wzmocnienie ochrony polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach położonych najbliżej obszarów objętych konfliktem.
Dowództwo Operacyjne zapewnia, że sytuacja jest stale analizowana, a podległe jednostki pozostają przygotowane do szybkiej reakcji w przypadku zagrożenia.
Intensywne działania wojenne za wschodnią granicą
W nocy z poniedziałku na wtorek nad terytorium Ukrainy zaobserwowano liczne bezzałogowe statki powietrzne typu Shahed-131 i Shahed-136. Nad ranem na terenie całego kraju ogłoszono alarm lotniczy, związany z aktywnością rosyjskiego lotnictwa strategicznego oraz myśliwców MiG-31K, zdolnych do przenoszenia hipersonicznych pocisków Kindżał.
Z dostępnych informacji wynika, że celem rosyjskich ataków mogła być infrastruktura energetyczna w centralnej i zachodniej części Ukrainy. Ukraińskie media informowały o intensywnej pracy systemów obrony powietrznej oraz o eksplozjach słyszanych w Kijowie i jego okolicach.
Ostrzeżenie Zełenskiego
Już w poniedziałek wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał, że dni 23–25 grudnia mogą przynieść wyjątkowo nasilone ataki rakietowe i dronowe ze strony Rosji. Według jego słów to okres podwyższonego ryzyka dla całego kraju.