
Tablice przed budynkiem historycznej willi “Palace” – dawnym posterunku gestapo w Zakopanem.
Nowe odkrycia w dawnej zakopiańskiej siedzibie gestapo i związany z nimi zakres prac, może opóźnić ukończenie powstającego tu muzeum II wojny światowej. Dodatkowymi problemami są skutki związane z wojną na Ukrainie, czyli brak rąk do pracy, dostęp do materiałów i idące w górę ceny – powiedział z-ca dyrektora Muzeum Tatrzańskiego Michał Murzyn odpowiedzialny za stworzenie nowej placówki.
Jak zaznaczył, powstanie muzeum II wojny światowej w historycznej willi „Palace” – dawnym posterunku gestapo w Zakopanem, jest finansowane ze środków Unii Europejskiej, dlatego inwestycja ma być ukończona w przyszłym roku.
„W trakcie robót polegających na usuwaniu ze ścian płyt kartonowo-gipsowych, czy wtórnych ścianek działowych oraz współczesnych wylewek, zostały odkryte historyczne warstwy. Pierwotne plany trzeba było zmienić, aby ocalić cenne artefakty. To z kolei może wydłużyć czas realizacji” – powiedział Murzyn.
Podczas prac rozbiórkowych w ostatnim czasie odkryto dwie historyczne, znacząco zniszczone kwatery okienne, które w czasie przeróbek ścian w całości zamurowano. Dzięki temu odkryciu w budynku zostanie założona stolarka okienna wykonana właśnie na wzór tych odnalezionych okien. Badacze zidentyfikowali także tak zwany „salonik Weißmanna” – komendanta gestapo, w którym według wspomnień byłych więźniów, odbywały spotkania oprawców, podczas których pijani Niemcy strzelali do obrazów na ścianach.
Historyczny budynek jest pieczołowicie odtwarzany dzięki m.in. zachowanym rysunkom technicznym i szkicom z czasów budowy w roku 1930. Ważne informacje o budynku z czasów wojny przekazali sami więźniowie, którzy byli tam torturowani przez niemieckich oprawców.
Muzeum Tatrzańskie wciąż poszukuje pamiątek przeszłości, artefaktów związanych z II wojną światową na Podhalu. (it/pap)