W internecie jest mnóstwo niebezpiecznych zjawisk, o których rodzice nie mają pojęcia

W internecie jest mnóstwo niebezpiecznych zjawisk czyhających na dzieci, o których ich rodzice ani opiekunowie nie mają pojęcia – powiedziała PAP wiceminister cyfryzacji Wanda Buk. W tym kontekście wskazała na tzw. patostreaming, z którym w sieci ma styczność ponad 40 proc. dzieci.

Wanda Buk zadeklarowała w rozmowie z PAP, że ministerstwo cyfryzacji prowadzi bardzo intensywne działania edukacyjne, które – przekonywała – są podstawą, by radzić sobie z zagrożeniami czyhającymi na dzieci w internecie. “Żeby sobie z nimi radzić, najpierw musimy sobie uświadomić ich istnienie, a takich niebezpiecznych zjawisk, o których rodzice nie mają pojęcia, jest bardzo dużo” – powiedziała Buk. Wskazała, że jednym z nich, stosunkowo nowym w cyfrowym świecie, jest tzw. patostreaming.

“Patostreamy” to wulgarne, poniżające i pełne przemocy materiały nadawane na żywo w sieci. Osoby transmitujące je, tzw. patostreamerzy, często w zamian za pieniądze wpłacane przez widzów, pokazują w czasie rzeczywistym przemoc na przykład wobec swojej rodziny. Transmisje te wciąż zyskują ogromną popularność, choć stanowią bardzo niebezpieczny i demoralizujący proceder.

Z takimi treściami w internecie spotyka się ponad 40 proc. dzieci i młodzieży, co wykazały niedawne badania przeprowadzone przez Państwowy Instytut Badawczy NASK. Co więcej, 17 proc. z tego grona młodzieży uznaje patostreamerów za swoich idoli.

“Z jednej strony wydaje nam się, że nasze dziecko siedzi w domu za ścianą i jest bezpieczne, nienarażone na patologię ani chuliganerię. Z drugiej, spędzając czas przy komputerze, jest narażone na takie właśnie treści” – wskazała wiceminister. “A rodzice często nie mają świadomości, że to zaczyna występować nagminnie” – dodała.

Przedstawicielka ministerstwa cyfryzacji przekonywała, że patostreamerzy stawiają warunek finansowy, organizują zbiórkę, a gdy widzowie wpłacą określoną kwotę – czy to przelewem, czy np. smsem – transmitują m.in. pobicie członka rodziny, znajomego lub treści seksualne. “To są typowe zachowania patologiczne, przed którymi łatwiej było nam chronić dzieci, gdy wiedzieliśmy, gdzie przebywają” – mówiła Buk. Przekonywała, że łatwiej było je separować, gdy ta przestrzeń była widoczna, a teraz dzieci w internecie są narażone na patologię w znacznie większym i znacznie mniej możliwym do kontrolowania stopniu.

“Musimy uświadamiać rodziców, że takie zjawiska istnieją. Opiekunowie dzieci wiedzą, że jakieś zagrożenia są, ale rzadko kiedy idą z duchem czasu i dynamiką zagrożeń, a często pomysły współczesnej młodzieży występującej w internecie mogą nie mieścić się w wyobraźni dorosłych” – podkreśliła wiceminister. W związku z tym – dodała – główną aktywnością MC w tym zakresie jest budowanie tej wiedzy wśród osób dorosłych, które nie są tak mocno związane z nowoczesnymi technologiami, jak dzieci, dorastające wraz z rozwojem tych technologii.

W bieżącym roku po raz pierwszy przeprowadzono badanie związane z patotreściami wśród młodzieży. Z raportu “Patotreści w internecie” opracowanego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wynika, że o takich patologicznych treściach słyszało 84 proc. badanej młodzieży. 37 proc. zadeklarowało, że ogląda tego typu nagrania, z czego 15 proc. robi to regularnie, a 43 proc. ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu.

Oznacza to, że co trzeci nastolatek w wieku 13-15 lat oglądał patotreści, choć – jak wykazało badanie – najczęściej z ciekawości (75 proc.) lub z nudów (29 proc.). Jednocześnie 88 proc. odbiorców określiło to jako “niepokojące doświadczenie”, przy 38 proc. uważających, że patotreści pokazują prawdziwe życie. Również 38 proc. uważa, że patostreaming to “dobry sposób na zarabianie pieniędzy”. (PAP)

autor: Dorota Stelmaszczyk Foto: pixabay

Tragiczny wypadek w Tychach. 51-letni rowerzysta zginął po potrąceniu przez BMW

Tragiczny wypadek w Trzcianie. Zginęła 22-letnia kobieta

Auto wbiło się w drzewo w Gliwicach. 45-letni kierowca zginął na miejscu

Nowe miejsce dla aktywnych w Siemianowicach Śląskich. W centrum handlowym otwarto klub fitness

Protest pod ziemią w kopalni „Wujek”. Górnicy nie wyjechali po nocnej zmianie

Nagłe utrudnienia na lotniskach w Krakowie i Katowicach. Przechwycono mały samolot

Użądliły go owady. Mężczyzna doznał silnej reakcji alergicznej. Pomogli policjanci z Tychów

Pożar na targowisku w Katowicach. Ogień zajął kilkanaście stoisk. Zatrzymano 23-latka

Tragiczny wypadek w centrum Katowic. Autobus śmiertelnie potrącił pieszego na przejściu

CBŚP rozbiło grupę handlującą sterydami. Zabezpieczono towar wart 3,5 mln zł

Karaluchy i pluskwy opanowały mieszkania w Dąbrowie Górniczej

Zamaskowani chuligani napadli na pizzerię. Dwóch pseudokibiców zatrzymanych

Samolot Ryanair musiał zawrócić do Pyrzowic. Przyczyną usterka podwozia

Trzylatek błąkał się przy ruchliwej ulicy. W domu miał czekać jeszcze niemowlak

Siedmiolatka zassało przez dyszę w parku wodnym. Chłopiec trafił do szpitala

Nocna akcja na Śnieżce. Turyści dostali mandaty

Zaorał świeżo położony asfalt przed swoim domem. Rolnikowi grozi 10 lat więzienia

Fala upałów zwiększa ryzyko pożarów. Strażacy gasili las i ścierniska, do akcji wysłano Dromadera

Ulica Zwycięstwa w Gliwicach przejdzie metamorfozę. Zieleni będzie więcej, ale samochody zostaną

Pijany 17-latek urządził rajd BMW po centrum Słupska. Rozbił sześć aut i wjechał w ogródek

Zamiast fotela… drewniany pień. Nietypowa kontrola drogowa w Radomiu

Zaufał poradzie sztucznej inteligencji. Zamiast 100 zł mandatu zapłacił 800 zł

Pożar mieszkania, groźby wobec sąsiadów i włamanie. 64-latek usłyszał wyrok

Czy można wyprzedzić radiowóz? Wielu kierowców żyje w błędzie. Za ten manewr grozi nawet 2000 zł mandatu

Zabytkowy parowóz z Częstochowy wyjedzie do Sierpca? Miasto i miłośnicy kolei mają różne plany