Protest pod ziemią w kopalni „Wujek”. Górnicy nie wyjechali po nocnej zmianie

Fot. Chancellery of the President of the Republic of Poland/Wikimedia Commons

Konflikt wokół przyszłości kopalni „Wujek” ponownie się zaostrzył. Górnicy pracujący na nocnej zmianie zdecydowali, że po zakończeniu pracy pozostaną pod ziemią. To kolejna odsłona protestu przeciwko planowanym zmianom kadrowym i organizacyjnym oraz sposobowi prowadzenia procesu likwidacji zakładu.

Do podobnej sytuacji doszło już w miniony piątek. Wówczas 11 pracowników zdecydowało się pozostać na dole i w ten sposób zaprotestować przeciwko decyzjom zarządu Polskiej Grupy Górniczej. Po kilku godzinach akcję zawieszono, a górnicy wyjechali na powierzchnię. Zostali następnie przebadani przez lekarza i rozeszli się do domów.

Weekendowe rozmowy nie doprowadziły jednak do rozwiązania konfliktu. W poniedziałek protest został wznowiony.

Ewa Grudniok, rzeczniczka PGG, potwierdziła, że część załogi ponownie została pod ziemią. Na miejscu przebywa wiceprezes spółki, który prowadzi rozmowy z pracownikami.

– Z informacji uzyskanych przez wiceprezesa spółki, który jest na miejscu, wiemy, że grupa górników kopalni wznowiła protest – przekazała Ewa Grudniok. Jak dodała, spółka liczy na to, że rozmowy przyniosą porozumienie.

Zmiany kadrowe kością niezgody

Jednym z głównych powodów napięcia jest odwołanie dotychczasowego dyrektora zakładu. Spór dotyczy również planowanego sposobu dalszego wygaszania kopalni.

PGG podkreśla, że decyzje dotyczące obsady stanowisk kierowniczych należą do zarządu spółki. Według przedstawicielki firmy to właśnie władze PGG odpowiadają za organizację pracy, dobór kadry oraz przygotowanie poszczególnych jednostek do funkcjonowania w okresie restrukturyzacji.

Innego zdania są związkowcy, w tym przedstawiciele „Sierpnia 80”. Strona społeczna chce zachowania dotychczasowego modelu likwidacji oddziału. Argumentuje, że prowadzenie prac własnymi siłami przez PGG pozwalało ograniczyć koszty i zwiększało bezpieczeństwo.

Związkowcy zarzucają władzom spółki, że nie uwzględniają petycji podpisywanych przez znaczną część pracowników. Obawiają się również powrotu do korzystania z usług zewnętrznych firm, co ich zdaniem miałoby oznaczać wyższe wydatki.

Wśród podnoszonych przez stronę społeczną kwestii znalazły się również potencjalne wielomilionowe koszty związane z odwadnianiem kopalni oraz spadek wydobycia na jednej ze ścian po przekazaniu jej innej załodze.

PGG uspokaja pracowników

Polska Grupa Górnicza zapewnia, że planowane zmiany personalne nie powinny wpłynąć na codzienne funkcjonowanie oddziału ani sytuację zatrudnionych.

Spółka podkreśla, że obowiązujące gwarancje dotyczące zatrudnienia i wynagrodzeń pozostają w mocy. Bez zmian mają pozostać także warunki pracy oraz uprawnienia pracowników.

Zarząd PGG zaznacza również, że jest w kontakcie ze stroną społeczną i deklaruje gotowość do dalszych rozmów.

Spółka odpowiada na zarzuty związkowców

PGG odniosła się także do zarzutów dotyczących sposobu prowadzenia likwidacji kopalni. Przedstawiciele spółki przekonują, że tam, gdzie jest to możliwe, prace likwidacyjne w kopalniach Wujek i Bielszowice, w tym między innymi zasypywanie szybów, wykonywane są przez własne załogi, bez korzystania z usług firm zewnętrznych.

Spółka zakwestionowała również informacje o 73 mln zł rzekomych oszczędności wynikających z alternatywnego sposobu odprowadzania wód.

Według PGG na obecnym etapie nie można mówić o takich oszczędnościach, ponieważ sposób prowadzenia prac związanych z odwadnianiem jest regulowany przepisami prawa geologicznego i górniczego oraz prawa wodnego. Spółka twierdzi, że wskazana przez związkowców kwota nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistych danych.

PGG odniosła się również do zarzutów dotyczących spadku wydobycia na ścianie IIIL w pokładzie 407/4. Związkowcy wskazywali, że po przejęciu prac przez Ruch Murcki-Staszic efektywność miała spaść pięciokrotnie.

Zarząd spółki tłumaczy niższe wyniki między innymi zmniejszeniem liczby zmian, przesunięciem części pracowników do innych zadań oraz pogarszającymi się warunkami geologicznymi. Chodzi między innymi o zmniejszenie miąższości pokładu oraz pojawienie się twardego piaskowca, którego nie można wydobywać przy użyciu kombajnu.

Mimo trwającego protestu władze Polskiej Grupy Górniczej deklarują dalszą gotowość do rozmów ze związkowcami. Spółka zapewnia, że chce współpracować ze stroną społeczną przy realizacji trudnego procesu likwidacji kopalń należących do PGG.

dziennikzachodni.pl

Nocny pożar pod Wojniczem. Drewniany dom spłonął doszczętnie, jedna osoba ranna

Tysiące żurawi zebrały się na Polesiu. Ptaki szykują się do wielkiej podróży

Ciało 36-latka ukryto pod betonem. Pięciu mężczyzn przed sądem, trzy kobiety czekają na wyrok

Seria podpaleń w Legnicy. Policja zatrzymała 35-latka po pościgu świadków

Bezpłatna tomografia płuc na NFZ. Nowy program rusza już 1 października

Niepłacisz abonamentu RTV? Fiskus może sięgnąć po pieniądze. Rekordowa egzekucja to 137 tys. zł

Robaczkowo zamiast Wystawy Pająków. Nowa atrakcja w Sky Tower we Wrocławiu

Amerykanie sprawdzą miejsca pod bazy w Polsce. Na Dolnym Śląsku wraca temat „Fortu Trump”

MPK Poznań ma poważny problem z kadrami. Brakuje kierowców i motorniczych

Ziemia osunęła się na pracownika. 26-latek został przysypany podczas prac w Rydułtowach

Maszyniści zwolnią przed przejazdami kolejowymi. W piątek pociągi mogą mieć duże opóźnienia

Nastolatek zmarł po zdarzeniu nad Bolszewką. Śledczy próbują ustalić, jak znalazł się w rzece

Pijany za kierownicą, bez prawa jazdy i mimo zakazu. 32-letni Ukrainiec zostanie wydalony z Polski

Coraz młodsi pacjenci z bólem szyi. Lekarz ostrzega przed skutkami godzin ze smartfonem

Tłumy na tratwach w Pieninach. Flisacy liczą, że sezon zakończą z wynikiem ponad 300 tys. turystów

Miał być niemieckim żołnierzem na misji. 79-latka przelała mu ponad 50 tys. zł

Zarzut znęcania się nad końmi. Sędzia jeździectwa miała bić i kopać zwierzęta

Mieli trafić do więzienia, ale się ukrywali. Policjanci znaleźli 44-latka w łóżku

83-letni rowerzysta potrącony w Raciborzu. Kierowca Volkswagena nie ustąpił pierwszeństwa

Pociąg z Lublina do Szczecina uderzył w ciężarówkę. 20 osób poszkodowanych

Z Łodzi do Warszawy rowerem. Powstanie trasa przez Koluszki i Skierniewice

Nocna awantura w Oławie. 25-latek miał grozić sąsiadowi pistoletem

Polski robot kroczący podbija targi obronne. Honey Badger powstał w Poznaniu

Kontener z Tajlandii skrywał fortunę. KAS przejęła prawie 15 mln papierosów

Pomyliła zjazd na S6 i ruszyła pod prąd. 27-latka była pijana