
Na Imielinie miała miejsce seria włamań. W krótkim czasie obrabowano trzy mieszkania. W związku z tym, Spółdzielnia Mieszkaniowa wydała specjalne ogłoszenie, w którym przypomniała o kilku ważnych zasadach. Przestrzeganie tych reguł może nie tylko utrudnić kradzież, ale także odstraszyć podejrzanych ludzi. Szczegóły znajdują się poniżej.
Pod koniec marca Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana “Imielin” poinformowała o serii włamań na osiedlu w Ursynowie, ogłaszając to na swoich profilach społecznościowych. Z informacji wynika, że kradzieże miały miejsce pod trzema adresami: Wasilkowskiego 7 i 4 oraz Szczuki 1.
– Policja jest zaangażowana i podejmuje działania, ale naturalnie nie dzieli się wszystkimi szczegółami. Niemniej jednak, każdy z nas może podjąć kroki, aby lepiej się zabezpieczyć – przekazuje zarząd spółdzielni, jednocześnie przypominając o kilku ważnych zasadach, które mogą przydać się nie tylko mieszkańcom Ursynowa, ale także osobom z innych warszawskich dzielnic. Spółdzielnia zaleca, aby:
- nie zostawiać kluczy pod wycieraczką,
- przechowywać pieniądze, cenne papiery wartościowe i biżuterię w banku,
- nie afiszować się z posiadanym majątkiem,
- zachować czujność wobec osób, które kręcą się po klatkach schodowych i w pobliżu budynków,
- sprawdzać tożsamość obcych osób,
- nie informować publicznie o dłuższej nieobecności, np. podczas wakacji,
- ubezpieczyć mieszkanie.
Dodatkowo zarząd przypomina, że jeśli staniecie się ofiarą włamania, należy natychmiast zawiadomić policję, nie wchodząc do mieszkania, piwnicy czy garażu. W przypadku, gdy zauważycie, że zostaliście okradzeni po wejściu do wnętrza, warto unikać dotykania czegokolwiek, aby nie zatarć śladów. Pełną treść ogłoszenia można znaleźć poniżej, gdzie zawarto więcej cennych wskazówek.
Sytuacja staje się poważna
Z informacji uzyskanych przez “Stołeczną” wynika, że złodzieje mogą oznaczać mieszkania na Imielinie. Historia wskazuje, że stosują różne metody oznaczania, np. zostawiając drobne rysunki lub znaki w pobliżu drzwi. W przypadku Ursynowa wykorzystywali niebieską gumę, którą przyklejali do zamków. Bez jej odklejenia niemożliwe było włożenie klucza. Pozostawiona guma mogła wskazywać złodziejom, że właściciel mieszkania jest nieobecny przez dłuższy czas.
Kilku mieszkańców podzieliło się swoimi doświadczeniami z “Stołeczną”. Jedna z kobiet wspomniała, że trzy wspomniane kradzieże były przypadkami, kiedy złodzieje rzeczywiście weszli do mieszkań. Dodała, że takich prób, jak szarpanie za klamki, było znacznie więcej.
– W zeszłym tygodniu wróciłam wcześniej z pracy. Siedziałam w salonie, kiedy nagle usłyszałam wiercenie w zamku i szarpanie za klamkę. Byłam zamknięta na zasuwkę. Gdyby mnie nie było w domu, pewnie by weszli – powiedziała “Stołecznej” pani Grażyna, mieszkanka osiedla przy stacji metra Imielin.
Inny mieszkaniec opowiedział, że jakiś czas temu po osiedlu chodził mężczyzna, który twierdził, że przygotowuje się do wymiany drzwi, a hałas może być uciążliwy. Kiedy zapytano go, z jakiej firmy pochodzi, odszedł, nie udzielając odpowiedzi.
Z danych policji wynika, że liczba włamań wzrasta, choć nie jest to alarmująca tendencja. W styczniu zanotowano 7 przypadków, w lutym 11, a w marcu – w ciągu pierwszych trzech tygodni – 12 włamań. Portal “haloursynow” zwrócił uwagę, że wcześniej takie zdarzenia miały miejsce głównie w miesiącach letnich, co sprawia, że doniesienia o serii kradzieży w marcu mogą budzić niepokój.
warszawa.naszemiasto.pl