
Zdjęcie ilustracyjne.
Coraz więcej emocji budzi skala prac leśnych prowadzonych w tzw. lasach społecznych w rejonie Krakowa. Organizacje społeczne i lokalni miłośnicy przyrody zgłaszają zastrzeżenia wobec intensywnej wycinki drzew m.in. na terenach Niepołomic, Krzeszowic, Miechowa i Myślenic. Ich zdaniem działania Lasów Państwowych wykraczają poza to, co zapowiadano przy tworzeniu obszarów o „szczególnym znaczeniu społecznym”.
Choć nikt nie deklarował całkowitego zakazu pozyskiwania drewna, społecznicy twierdzą, że zakres cięć jest zbyt duży. Sprawę nagłaśniają w mediach, kontaktują się z nadleśnictwami i publikują zdjęcia oraz relacje w internecie.
Oznaczenia na drzewach i niepokój spacerowiczów
Jednym z miejsc objętych społecznym monitoringiem jest Las Zabierzowski. Osoby spacerujące po tym terenie zwracają uwagę na świeżo ścięte drzewa przy popularnych ścieżkach oraz na liczne oznaczenia farbą na pniach – kreski i kropki mające wskazywać drzewa przeznaczone do wycinki w 2026 roku.
Szczególne kontrowersje budzą okolice nieczynnego kamieniołomu w Zabierzowie, gdzie – zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Klimatu i Środowiska – las miał być objęty priorytetową ochroną. Tymczasem, jak twierdzą mieszkańcy, pojawiło się tam wiele znaków planowanych prac leśnych.
„To jedno z najcenniejszych miejsc przyrodniczych”
Zdaniem lokalnych aktywistów, planowane cięcia obejmują obszary o wyjątkowych walorach przyrodniczych. Wskazują na obecność drzew biocenotycznych, bogatych w mikrosiedliska oraz starodrzewy o ogromnym znaczeniu ekologicznym.
– Mówimy o starym buczynie na stromym zboczu, z licznymi skałami i wąwozami. Rosną tu około 150-letnie buki, a skały porastają chronione mchy i wątrobowce. To teren unikalny pod względem krajobrazowym i przyrodniczym – podkreśla Anna Treit, mieszkanka Zabierzowa zaangażowana w obserwację Lasu Zabierzowskiego.
Zgodnie z obowiązującym Planem Urządzenia Lasu na 2026 rok przewidziano tam rębnię. Społecznicy domagają się jednak rezygnacji z tych działań, argumentując, że obszar ten powinien być objęty realną ochroną jako las społeczny.
Posłanka krytykuje: „To tylko fasada”
Sprawa trafiła również na forum parlamentarne. Posłanka Daria Gosek-Popiołek z Lewicy skierowała pismo do dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie, Piotra Kempfa. Jej zdaniem idea lasów społecznych w Małopolsce nie została wdrożona w praktyce.
– Widzimy intensywne wycinki nawet w najbardziej wrażliwych miejscach: w wąwozach, na stromych stokach, wśród drzew o kluczowym znaczeniu dla ekosystemu. To pokazuje, że koncepcja lasów społecznych pozostała jedynie działaniem wizerunkowym – ocenia posłanka, będąca wiceprzewodniczącą sejmowej komisji ds. środowiska.
Parlamentarzystka pyta m.in. o to, jak realizowane są ministerialne zalecenia ograniczania wycinki oraz jakie prace zaplanowano na 2026 rok na terenach objętych statusem lasów społecznych.
Apel o ograniczenie pozyskania drewna
W swoim wystąpieniu Daria Gosek-Popiołek domaga się m.in. rezygnacji z rębni zupełnych, zaprzestania wycinek na stromych zboczach i w strefach ochronnych przy ciekach wodnych, a także zachowania drzew biocenotycznych i elementów zwiększających różnorodność krajobrazu, takich jak wąwozy, skały czy wysięki wód podziemnych.
Posłanka wnioskuje również o ponowne zwołanie zespołu ds. lasów społecznych wokół Krakowa, aby wyjaśnić, w jaki sposób realizowana jest ta koncepcja w Małopolsce.
Nie wszyscy są przeciwko wycince
W dyskusji pojawiają się też głosy odmienne. Część mieszkańców i internautów przekonuje, że racjonalna gospodarka leśna jest konieczna, aby lasy mogły się odnawiać. Ich zdaniem usuwanie starych drzew pozwala na rozwój młodszych, zdrowszych drzewostanów, a brak ingerencji może prowadzić do degradacji lasu.
Przypominają także, że lasy w Polsce od lat są zarządzane w oparciu o plany urządzania lasu, a hasło „lasów społecznych” – ich zdaniem – stworzyło fałszywe wrażenie, że wcześniej nie były one dostępne i chronione.
O stanowisko w tej sprawie zwrócono się do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. Po otrzymaniu odpowiedzi wrócimy do tematu.
gazetakrakowska.pl