
Zdjęcie ilustracyjne.
Na parkingu Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie doszło do niecodziennej kolizji. Funkcjonariusz, manewrując prywatnym samochodem, uderzył w zaparkowany radiowóz. Choć zdarzenie nie było poważne i nikt nie odniósł obrażeń, sposób zakończenia sprawy wzbudził pewne wątpliwości.
Kolizja podczas parkowania
Do zdarzenia doszło 26 lutego na terenie komendy w Krasnymstawie. Według informacji przekazanych redakcji przez jednego z czytelników, policjant przyjechał do pracy prywatnym autem i podczas parkowania wykonywał manewr cofania.
W trakcie tego manewru samochód uderzył w zaparkowany radiowóz. Jak relacjonuje świadek, w policyjnym aucie miało znajdować się dwóch dzielnicowych.
Czytelnik zwraca uwagę, że zdarzenie było obserwowane przez wiele osób i podnosi pytanie o sposób jego zakończenia.
– Za znacznie mniejsze kolizje kierowcy otrzymują mandaty. Dlaczego w tym przypadku skończyło się tylko na pouczeniu? – pyta w wiadomości skierowanej do redakcji.
Policja potwierdza zdarzenie
O komentarz w sprawie poproszono Komendę Powiatową Policji w Krasnymstawie. Rzeczniczka jednostki potwierdziła, że do kolizji faktycznie doszło.
Jak poinformowała podkom. Anna Chuszcza, funkcjonariusz parkował prywatny pojazd na parkingu komendy i podczas cofania najechał na stojący radiowóz.
W wyniku zdarzenia oba pojazdy zostały jedynie nieznacznie uszkodzone, a żadna z osób uczestniczących w kolizji nie doznała obrażeń.
Zamiast mandatu – pouczenie
Sprawa została zakończona bez mandatu. Policja zdecydowała się zastosować wobec sprawcy pouczenie.
Jak wyjaśniła rzeczniczka, jest to jeden ze środków oddziaływania przewidzianych w przepisach i może być stosowany w przypadku drobnych zdarzeń drogowych, które nie spowodowały poważnych szkód.
Niewielka stłuczka, duża dyskusja
Choć sama kolizja była niegroźna, sytuacja wywołała dyskusję o równości traktowania uczestników ruchu drogowego.
Pojawiają się pytania, czy w podobnych przypadkach wszyscy kierowcy mogą liczyć na identyczne podejście i takie same konsekwencje.
Zdarzenie jest tym bardziej symboliczne, że doszło do niego… na parkingu samej komendy policji.
dziennikwschodni.pl