
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę po południu w Zamościu. Nietrzeźwa kobieta prowadziła samochód, mając w pojeździe kilkuletnie dziecko. Jej dalszą jazdę przerwał przypadkowy świadek, który zauważył niepokojące zachowanie kierującej i zareagował.
Jechała „wężykiem” po ulicach miasta
Zgłoszenie o podejrzanie zachowującej się kierującej trafiło do dyżurnego zamojskiej policji po godzinie 14. Świadek poinformował, że jadąca przed nim kobieta prowadząca opla porusza się po drodze w sposób wskazujący na możliwe nietrzeźwe zachowanie.
– Zgłaszający wskazał, że jechał za kierującą oplem, która po zamojskich ulicach poruszała się „wężykiem”. Następnie skręciła na parking, gdzie cofając uszkodziła inny samochód – poinformowała podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Świadek uniemożliwił jej dalszą jazdę
Po kolizji mężczyzna podbiegł do samochodu kobiety i wyciągnął kluczyki ze stacyjki, uniemożliwiając jej dalszą jazdę. Chwilę później na miejscu pojawili się policjanci.
Funkcjonariusze przebadali 44-letnią mieszkankę powiatu zamojskiego alkomatem. Wynik badania nie pozostawiał wątpliwości – kobieta miała w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu.
W samochodzie było dziecko
Okazało się również, że kierująca nie była w aucie sama. Razem z nią podróżowało kilkuletnie dziecko.
Na miejsce wezwano rodzinę, która przejęła opiekę nad dzieckiem. Natomiast 44-latka została zatrzymana i trafiła do policyjnego aresztu.
Sprawą zajmie się sąd
O zdarzeniu został poinformowany Wydział Rodzinny i Nieletnich sądu w Zamościu. Kobieta odpowie przede wszystkim za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, za co grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności.
Sąd sprawdzi również, czy jej zachowanie nie naraziło dziecka na utratę życia lub zdrowia. W takim przypadku kara może wynieść nawet do pięciu lat więzienia.
dziennikwschodni.pl