Fałszywe zamówienia w Krakowie. Restauratorzy zmagają się z kosztownym problemem

Fot. Depositphotos

Coraz więcej lokali gastronomicznych w Krakowie zmaga się z uciążliwym procederem fałszywych zamówień na jedzenie z dostawą. Kurierzy przyjeżdżają pod wskazane adresy z potrawami, które mają zostać opłacone przy odbiorze, jednak na miejscu nikt nie odbiera zamówienia. Zamiast klienta dostawcy znajdują jedynie kartkę z logotypami wielu restauracji i obraźliwym hasłem. Dla właścicieli lokali oznacza to straty finansowe oraz opóźnienia w realizowaniu prawdziwych zamówień.

Kurierzy spotykają się pod jednym adresem w Krakowie

Z relacji pracowników gastronomii wynika, że pod jednym z adresów w Krakowie regularnie dochodzi do sytuacji, w której jednocześnie pojawia się kilku dostawców z różnych restauracji działających w Krakowie. Każdy z nich przywozi zamówienie, które miało zostać opłacone dopiero na miejscu.

Na miejscu okazuje się jednak, że nikt na nie nie czeka. Na drzwiach klatki schodowej w jednym z bloków w Krakowie widnieje kartka z logotypami licznych lokali z Krakowa oraz wulgarnym napisem skierowanym w stronę dostawców.

Takie sytuacje sprawiają, że kurierzy tracą czas, a restauracje działające w Krakowie ponoszą koszty przygotowanych posiłków.

Restauratorzy z Krakowa próbują się bronić

Pracownicy kilku lokali z Krakowa przyznają, że fałszywe zamówienia pojawiają się regularnie. Najczęściej są to zamówienia składane przez aplikacje lub telefonicznie, a płatność ma nastąpić gotówką przy odbiorze.

Aby ograniczyć ryzyko, niektóre restauracje z Krakowa zaczęły dokładniej weryfikować takie zamówienia. W przypadku zleceń opłacanych gotówką pracownicy często oddzwaniają do klienta, by upewnić się, że zamówienie faktycznie zostało złożone.

Część lokali z Krakowa zapisuje także numery telefonów, z których wcześniej składano fałszywe zamówienia.

Problem w różnych dzielnicach Krakowa

Restauratorzy przyznają, że podobne sytuacje zdarzały się w wielu częściach miasta, między innymi na Krowodrzy, w Bronowicach czy na Nowej Hucie.

Zdarza się, że dostawcy z kilku lokali z Krakowa pojawiają się w jednym miejscu niemal w tym samym czasie, wszyscy z zamówieniami do opłacenia przy odbiorze.

Restauratorzy podkreślają, że pojedyncze zamówienie zwykle opiewa na kwotę od około 50 do 100 złotych. Jednak gdy podobne sytuacje powtarzają się wielokrotnie w ciągu miesiąca, straty finansowe zaczynają być wyraźnie odczuwalne.

Coraz więcej lokali wprowadza przedpłaty

Niektóre restauracje działające w Krakowie starają się ograniczać problem, wprowadzając obowiązkową przedpłatę przy składaniu zamówienia przez internet. Dzięki temu ryzyko fałszywego zamówienia jest znacznie mniejsze.

Problem polega jednak na tym, że wiele systemów zamówień nie pozwala na skuteczne blokowanie podejrzanych numerów telefonów lub adresów.

Dyskusja wśród internautów z Krakowa

O problemie coraz częściej dyskutują również internauci z Krakowa, szczególnie w grupach poświęconych krakowskiej gastronomii. Wiele osób przyznaje, że spotkało się z podobną sytuacją – pod jednym adresem w Krakowie czekało nawet kilku dostawców z różnych lokali.

Pojawiają się też różne przypuszczenia dotyczące powodów takich działań. Część osób uważa, że to zwykły, głupi żart. Inni sugerują, że może to być forma protestu przeciwko kurierom parkującym samochody w niedozwolonych miejscach.

Dla restauratorów z Krakowa i pracujących w Krakowie dostawców nie jest to jednak powód do śmiechu. Fałszywe zamówienia oznaczają zmarnowane jedzenie, stracony czas oraz niepotrzebny stres. Z tego powodu coraz więcej lokali z Krakowa decyduje się na dodatkową weryfikację zamówień – szczególnie tych, które mają być opłacone dopiero przy odbiorze.

gazetakrakowska.pl

Salamandra plamista na Dolnym Śląsku. Gdzie zobaczyć jednego z najpiękniejszych polskich płazów?

Wesele w Suwałkach zakończone interwencją policji. Panna młoda trafiła do celi w sukni ślubnej

Port Gdynia zwiększa przeładunki zbóż. Wynik wyższy o blisko 200 tys. ton rok do roku

Enter Air planuje przejęcie Nekery. Zgłoszenie trafiło do UOKiK

Seria kradzieży w Poznaniu. 36-latka deportowana po powtarzających się przestępstwach

Pijani rodzice wjechali autem do rowu. W środku znajdowało się dwuletnie dziecko

Tragiczny wypadek na Mazowszu. BMW zderzyło się z łosiem, kierowca nie żyje

Niedźwiedź wtargnął do garażu i zaatakował mieszkańca Bereźnicy Wyżnej

„Zimna Zośka” przyniesie chłód i przymrozki

Nietypowa próba przemytu na granicy w Kuźnicy

Poszukiwany po ataku na kobiety zatrzymany w teatrze

Młody jęczmień pod lupą. Zielony superfood czy tylko modny dodatek do diety?

Cyberprzestępcy żerują na boomie AI

Betonowa płyta uderzyła w jadący samochód. Niebezpieczny incydent w Wilkonicach

Ponad tona niewybuchów znaleziona pod Karlinem. Do akcji wkroczyli saperzy

Pijana kierująca dachowała na DW235. Miała blisko 3 promile alkoholu

Baszta Rycerska znów dostępna dla turystów. Z wieży można dostrzec nawet Sudety

Rowerowe patrole policji znów pojawiły się w Zamościu

Groźny wypadek pod Wrocławiem. Samochód dachował i wpadł do rzeki

Tragiczny wypadek podczas mistrzostw Polski skuterów wodnych w Płocku.

Ceny truskawek szokują. Polskie owoce najdroższe od lat

Ciało mężczyzny znalezione w rzece Dłubni. Trwa ustalanie tożsamości zmarłego

Włamanie do domu Jana Bednarka w Portugalii. Napastnik groził rodzinie nożem

Klif Orłowski zachwyca turystów. Eksperci przypominają jednak o zagrożeniach

Groził 15-latkowi przedmiotem przypominającym broń. 38-latek usłyszał zarzuty

Groźny poranek w Zakopanem. Auto wjechało w cukiernię, kierowca uciekł

Podatek zdrowotny zamiast składki? Lewica chce rewolucji w finansowaniu ochrony zdrowia

Tajemnicza tragedia w Raszynie: Nie żyją dwie osoby, trwa wyjaśnianie okoliczności

Trzy młode sokoły wędrowne wykluły się na kominie Veolii w Poznaniu